Filomasoński antyklerykał Dan Brown

Wypatrzyłam na onecie taki wywiad Nowy atak Dana Browna, i zdziwiłam się niepomiernie.

Lubię książki Browna nie dlatego, że uczą mnie historii, głoszą prawdy objawione, a dlatego, że są sprawnie i z polotem napisane. Nawet do głowy by mi nie przyszło traktować onych powieści jako podręcznika historii. Doprawdy nie potrafię zrozumieć histerii KK, odsądzającego pisarza od czci i wiary, co z pewnością przekłada się też na czytelników, znaczy to odsądzanie. Wydaje się, że ktoś, kto jest czynnym katolikiem , nie zmienia swojego podejścia do religi, i wszystkiego co się z tym wiąże na podstawie powieści. A jeżeli tak się dzieje, to znaczy, że źle robotę pasterską wykonują dobrodzieje. I cudną pracę marketingową robią różnej maści dobrodzieje książkom Browna, przy okazji promując siebie i swoje dzieła. Nikt tak nie wypromował i zareklamował książek Dana B. jak jego największy przeciwnik, KK.

27 stycznia, premierę u nas będzie miał „Zaginiony symbol”, już nie mogę się doczekać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s