Infekcja – Scott Sigler

Połączenie thrillera z science fiction Scotta Siglera.infekcja scott sigler

Drapiemy się, gdy intensywnie i twórczo myślimy, czynność tę wykonujemy, kiedy czujemy się skonfudowani, drapiemy się też, jeśli coś na ukąsi, taki dajmy na to komar, mrówka albo coś. Instynktownie ręka nasza wędruje do głowy w celu wykonania czynności darpiących, gdy w luźnej rozmowie pada nazwa znanego wszystkim pasożyta na literkę w. Istnieje milion powodów, z powodu których drapiemy się tu i tam. Drapanie to czynnośc taka sama jak jedzenie czy oddychanie, wykonujemy ją i już. Czasami jednak dobrze jest się przyjrzeć drapanemu miejscu i zastanowić, co lub kto spowodował tę dolegliwość.

Na początku było kilka morderstw, wyjątkowo brutalnych, bo mordercami okazywali się bardzo zwyczajni ludzie, a ofiarami, ich rodziny, dzieci i współmałżonkowie, by na koniec dzieła unicestwienia dokonać na samym sobie. I wtedy na scenę wkracza tajna agencja rządowa z liderem Phillipsem, specjalne tajne laboratorium z epidemiologami i w ogóle wszystko zaczyna być utajnione, żeby paniki w narodzie nie wywoływać. Tajna agencja i tajny agent Phillips podejrzewają, zresztą słusznie, że przyczyną morderczych zachowań ludzi jest jakaś infekcja przenoszona przez nieznanego pasożyta. Cel, to schwytanie żywcem zarażonego człowieka i zbadanie obcych.

Drugim i wiodącym wątkiem jest samotna walka Perry Dawsey’a z intruzami, zagnieżdżonymi w jego ciele. Dawsey to były zawodnik futbolu amerykańskiego, obecnie informatyk, który miał nieszczęście wychowywanym być przez sadystycznego ojca, co zresztą będzie miało znaczący wpływ na późniejsze zachowanie Perry’ego. Tak więc agent rządowy Dew Phillips pragnie pojmać żywego Perry’ego Dawsey’a, a ten zainfekowany nieszczęśnik toczy potworną walkę z własnym ciałem, jednocześnie umykając pogoni.

Powieść straszna, epatująca takim skondensowaniem makabry, brutalności i psychopatycznych zachowań bohaterów, że dobrze jest się wbić głęboko w fotel, by nie zlecieć. Absolutnie nie wskazane są jakiekolwiek przegryzki w trakcie owej lektury, ponieważ odruch wymiotny pojawia się dość często i niespodziewanie.  Chwilami za gardło chwyta samotna walka Dawsey’a z obcymi, ale i przerażenie ogarnia na widok tego, co robi z własnym ciałem. A wszystko i tak sprowadza sie do jednego, trzeba uratować ojczyznę i cywilizację. Dew Phillips, agent rządowy podejmuje walkę z intruzami w imię patriotyzmu, a Perry Dawsey, by udowodnić ojcu, że jest silny jak on.

Jestem pod wrażeniem powieści. Wprawdzie tego typu lektury nigdy mnie specjalnie nie fascynowały, ale ta jest mocna.

Tu bardzo interesująca  strona Scotta Siglera.

 

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s