W pogoni za ciemnością

Robert Crais, autor kryminału i thrillera w jednym.

Wszystkie książki Craisa, jakie ukazały się w Polsce, a jest ich raptem 8, z niekłamaną przyjemnością przeczytałam. Miłośnik literatury spod znaku kryminału i thrillera, dostaje do ręki produkt w pakiecie full service satysfakcja gwarantowana. A w najnowszej, mistrz Crais potwierdza, że jest jednym z najlepszych specjalistów od wywoływania strachu, napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

W Los Angeles jest upalne lato i co chwila wybuchają pożary. Straż pożarna i policja mają pełne ręce roboty, jedni z gaszeniem ognia, a drudzy z ewakuacją ludzi z zagrożonych domów. I w jednym z takich domów, zostają znalezione zwłoki gościa, jak się wydaje na pierwszy rzut oka oraz drugi i trzeci, samobójcy, a obok zwłok leży album ze zdjęciami siedmiu brutalnie zamordowanych kobiet. Machina śledcza rusza, a w środku tego pozornego chaosu pojawia się Elvis Cole i Joe Pike, Cole jest prywatnym detektywem, a Pike to Pike (tajemniczy facet, przez to bardzo interesujący). Swego czasu Cole wybronił nieboszczyka od zarzutu morderstwa kobiety, a teraz zachodzi podejrzenie, że jednak znaleziony trup za życia parał się killerką i to siedmiokrotnie. Policja prowadzi intensywne acz krótkie śledztwo, natomiast Cole i Pike postanawiają wyjaśnić tę sprawę do końca, chodzi przecież między innymi o przywrócenie dobrego imienia Najlepszego Detektywa Świata. Kiedy panowie prywatni detektywi zaczynają drążyć i rozbierać na czynniki pierwsze fakty, poszlaki i ślady zebrane w śledztwie, pojawiają się wątpliwości. Wątpliwości i podejrzenia na tyle poważne, że zaczyna się robić nieprzyjemnie i niebezpiecznie.

Po mistrzowsku autor dawkuje napięcie, a wiedza, jaką zdobywamy w trakcie dochodzenia, koncertowo przeprowadzonego przez Elvisa Cole’a i Joe Pike’a, pozwala nam sie domyślać sprawcy tych zbrodni. Kiwamy mądrze głową, pałamy świętym oburzeniem, bo przecież wiemy już wszystko. Nim skończymy w rozumie przetrawiać tekst no jasne, przecież to oczywiste, że tak musiało być, zdobytą wiedzę możemy spokojnie wywalić i zacząć wszystko od nowa. Autor nie daje czytelnikowi możliwości samodzielnego rozwikłania tej sprawy i tak ma być, tak powinna być skonstruowana szanująca się powieść kryminalna. I ta taka jest.

Dla mnie dodatkową atrakcją jest miasto Los Angeles. Nie dlatego, że to LA, Hollywood i te rzeczy, tylko po przeczytaniu całego Raymonda Chandlera, Michaela Connelly’ego czy Roberta Craisa, którzy to miasto również czynią bohaterem swoich książek i biorąc do ręki powieść osadzoną w tym mieście, czuję się jak w dobrze znanym mi miejscu. Taka Góra Widokowa, Echo Park, Laurel Canyon Park czy Mulholland Drive, to takie znajome kąty :).

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s