Poza sezonem

Horror Jacka Ketchuma.

Kto jest najbardziej przerażającym facetem w Ameryce ? Prawdopodobnie Jack Ketchum, wyklęty twórca horrorów, którego wstrząsającą pierwszą powieść – Poza sezonem – trzymacie właśnie w ręku. Stephen King.

Nie mogę pochwalić się jakąś znaczącą ilością przeczytanych horrorów, więc specjalnego porównania nie mam, ale śmiem twierdzić, że ani przed, ani po Poza sezonem, nie było, nie ma i nie będzie takiej powieści. I trudno jest mi powiedzieć, czy to jest dobra, przeciętna czy zła literatura. Pewna jestem jednego, że emocje, jakim zostałam poddana w trakcie lektury, począwszy od strachu, przerażenia, obrzydzenia i przyzwoleniu na odwet, a na buncie mojego organizmu (odruch wymiotny) skończywszy, mówi jednak, że książka spełniła swoje zadanie.

W Dead River w stanie Maine, sześcioosobowa grupa młodych nowojorczyków postanawia spędzić tydzień spóźnionych wakacji. Nie od dziś wiadomo (film, powieść), że w takich małych mieścinach ksenofobiczny stosunek do obcych to norma, więc miejsce dramatu wybrane idealnie. Młodzi zjeżdżają do wynajętego domu, położenie którego sugeruje mnóstwo ciszy, spokoju i intymności. Nikomu z sześciorga bohaterów przez myśl nie przejdzie, że za chwilę będą walczyć o życie, a wrogiem wcale nie będzie miejscowa ludność.

Powieść nie jest imponująca objętościowo,  bo 202 strony wydaje się drobnostką, ale jeśli od 97 do ostatniej trwa polowanie i walka o życie, to jest to najdłuższe 105 stron w życiu Laury, Marije, Nicka i pozostałej trójki. Czytelnik również poddawany jest próbie wytrzymałościowej, ponieważ opis tortur, jakie zostaną zadane tym ludziom, zaciskanie kciuków za pomyślność misji ratunkowej i próbie ucieczki (jakże żałosnej w tej sytuacji), to już wyższa szkoła jazdy. Nie chcę podawać przykładów tortur, sposobów zadawania bólu czy opisu kopulujących par, ale kiedy przez 7 stron uczestniczymy w torturowaniu, zadawaniu bólu jednemu z uczestników, to jest to najbardziej wstrząsające 7 stron tej książki. Nie zatrzymam się też na oprawcach, bo musiałabym sporo zdradzić, kluczem do zrozumienia kim są, może być pewien opis w książce czytanej przez jedną z bohaterek Krótka Historia Lasów Maine.

To druga po Dziewczynie z sąsiedztwa powieść Ketchuma. Niewątpliwie pisarz nie czerpie swoich pomysłów na książki z sufitu, a rodzaj ludzki i jego przypadki dostarczają mu tematów, ale ciekawostką dla mnie jest, że w obu książkach bohaterami, tymi z drugiej strony barykady są dzieci. Obie książki wstrząsające, każda inaczej, ale dla mnie Dziewczyna z sąsiedztwa pozostanie tą książką, którą zapamiętam chyba na zawsze. Poza sezonem jest w najczystszej formie horrorem, mającym przerazić czytelnika. Przeraziłam się, bałam i denerwowałam się, ale w pewnej chwili zauważyłam, że opis brutalnych tortur doprowadzających ofiary do śmierci, zaczyna mi powszednieć i nie robi na mnie takiego wrażenia jak na poczatku, i to nie jest komfortowa myśl dla mnie, że nadmiar okrucieństwa prowadzi do zobojętnienia.

W lipcu kolejna powieść Jacka Ketchuma Straceni, z czego bardzo się cieszę.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s