Krwawa forsa

Powieść kryminalna Toma Bradby’ego.

Październik roku pańskiego1929 w Nowym Jorku, jest miesiącem szczególnym. Toczy się ostra kampania wyborcza o stołek burmistrza miasta NYC i wielkimi krokami zbliża się krach na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. A gdyby i tego było mało, można dorzucić korupcję, która opanowała najważniejsze urzędy w mieście.

Joe Quinn jest młodym policjantem, który właśnie awansował z dzielnicowego komisariatu do wydziału zabójstw Komendy Głównej Policji Nowojorskiej. Pierwszym śledztwem jakie podejmie, to wyjaśnienie tajemniczej śmierci pewnego bankiera z Wall Street, który spadł z dachu wieżowca. W trakcie dochodzenia, Quinn dochodzi do wniosku, że śmierć biznesmena nie była ani przypadkowa ani samobójcza, jak sugerują detektywowi jego przełożeni, tylko człowiek ten został zamordowany. Wbrew wyraźnemu poleceniu zwierzchników, by śledztwo zamknąć z etykietą samobójstwo, policjant dalej prowadzi swoje dochodzenie, a to, co po drodze zaczyna odkrywać, stawia pod wielkim znakiem zapytania jego dotychczasowe wyidealizowane widzenie świata policji, polityków i co najbardziej boli, własnej rodziny.

Nowy Jork roku 1929, opisany przez Bradby’ego, to miasto zła. Miasto rządzone przez gangsterów takich jak Meyer Lansky, Ben Siegel, Charlie „Lucky” Luciano i kilka innych „sławnych” historycznych już dziś postaci. Czasy prohibicji i wielkich pieniędzy, walka polityczna o władzę i korupcja szerząca się od policji po najwyższe urzędy miasta, a w tle pomruki zbliżającego się Wielkiego Kryzysu.

Znakomity pomysł miał Bradby, osadzając akcję powieści w tym mieście i w tym przedziale czasowym, a wyjątkowo udanym mariażem jest korowód postaci, wśród których znajdziemy, oprócz czysto literackich sporo historycznych, świetnie ze sobą współgrających i uzupełniających się. A przecież nie tylko ludzie odgrywają przypisaną sobie rolę, miasto Nowy Jork również ma wiele do powiedzenia, tak jak pewien samotny i na wskroś uczciwy policjant, walczący o prawdę i własne życie.

Świetna powieść, od pierwszej do ostatniej strony trzymająca w napięciu, z wielce interesującą zagadką kilku morderstw, których wyjaśnienie zaskakuje. Jeśli inne ksiązki autora są tak dobre, jak ta przeczytana, to mogę pogratulować sobie wyboru autora i wpisać go do ulubionych.

Nie będę sobą, jeśli nie powiem na koniec, że wszystko z książką jest w porządku, ale tytuł ma fatalny. Zarówno oryginał Blood money, czy też rodzima Krwawa forsa, jednakowo okropnie brzmi i wygląda. Jak to pozory mogą mylić i jak trzeba być czujnym, by czegoś ciekawego nie przegapić… przez te pozory.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s