Mumia

Powieść sensacyjna Tess Grritsen.

Trochę czasu minęło od ostatniej, przeczytanej przeze mnie książki Gerritsen. Klub Mefista i Ogród kości rozczarowały i jak gdzieś kiedyś powiedziałam, należy traktować je bardziej jako emergency, niż przytomny wybór lektury. Tym bardziej ciekawa byłam Mumii i tego, czy p. Tess się naprawiła i pisze tak, jak lubię.

Chyba nie ma nic gorszego, niż niespodzianka, która nagle nie staje się niespodzianką, albo wielkie i gromkie taadaam, zmieniające się w ciche omajgad. Tak właśnie się dzieje z historią o pewnej mumii, nazwanej Panią X, a której solidnie zakonserwowane, albo bardziej poprawnie, zmumifikowane truchło, przypadkowo odkryto w bostońskim muzeum. Wielkie halo z dziennikarzami, telewizją i czym tam jeszcze, zmienia się w śledztwo, gdy okazuje się, że starożytna mumia, stała się mumią raptem nowożytną z 26-letnim stażem, a w jej nodze tkwi, jak najbardziej współczesna kulka, pochodząca z pistoletu kaliber ileś tam.

Znany z poprzednich książek zespół śledczy, z Jane Rizzoli w roli głównej, oraz wierną pomocnicą (której nie znoszę) Maurą Isles, będącą patologiem sądowym, podejmują śledztwo w sprawie morderstwa sprzed lat i znalezionych w nieszczęsnym muzeum, tsantsa, z których jedna okazuje się jak najbardzie współcześnie spreparowaną głową.

Ekipa Rizzoli już domyśla się, że zbrodniczego procederu dopuszcza się archeolog egiptolog, i zaczyna poszukiwania, w pierwszej kolejności biorąc pod lupę pracowników pechowego muzeum. Tak więc piękna Josephine Pulcillo, która nie jest tą kim mówi, że jest, kustosz tego przybytku, tajemniczy Nicholas Robinson, właściciel trzystuletniego muzeum Simon Crispin i kilka innych równie ciekawych postaci. A tymczsem akcja przyśpiesza, w bagażniku pięknej Josephine, zostaje znaleziona kolejna współczesna mumia, Rizzoli gubi się w domysłach, a na scenę wkracza miliarder z Teksasu.

Ciekawy pomysł na powieść sensacyjną z mumiami i tsantsami, garść informacji o preparowaniu zwłok, głów i najlepszych miejscach do przeprowadzania naturalnych mumifikacji. Oczywiście, nie jest to żadna próba edukowania, ani chęć robienia za wikipedię, czy inne uczone media, ale na potrzeby tej powieści, wszystko w ramach przyzwoitości, plus intryga-morderstwa-psychopaci i policjanci, oraz ofiary. Można się trochę podenerwować i pobać, jak ktoś wrażliwy jest, oraz przeprowadzić własne dochodzenie, z całkiem dobrym wynikiem, co może akurat nie jest mocnym atutem książki.

Nie powiem, że książka jest świetna, czy rewelacyjna, albo, że czytałam na klęczkach. Opowieść Gerritsen jest zupełnie przyzwoita, w porównaniu z tymi poprzednimi, ale kilka uwag mam. Kobiety zawsze są piękne, o niespotykanych rysach twarzy i kruczoczarnych włosach, oprócz prawie stuletnich pań, o których nikt nie powie, że są ładne. Kiedy tylko pojawia się przepiękna, wyniosła i nieskazitelnie ubrana Maura Isles, wiadomo, że nadciągają kłopoty i ktoś będzie dybał na jej życie i tak w każdej powieści ( ale ja jej nie lubię, więc mogę być nieobiektywna). Końcówka książki, to rzut na taśmę autorki i próba większego zagmatwania historii, spotęgowania grozy, zmylenia czytelnika kto jest kim, a kim nie jest, co stwarza niepotrzebny chaos. A poza tym może być.

Wkrótce Ciało i Dolina umarłych, a tymczasem Mumia

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s