Krew, którą nasiąkła – Asa Larsson

krew którą nasiąkłaTłumaczenie: Beata Walczak-Larsson

Bycie pastorem to nie jest najbezpieczniejszy zawód?, powołanie? na świecie, a już uprawianie poletka szefa niebios w okolicach Kiruny, z pewnością do takich nie należy. Przekonuje się o tym pastor w Jukkasjärvi, Mildred Nilsson, kiedy swoją kontrowersyjną posługą doprowadza do podziału wiejskiej społeczności, na przeciwników to część męska wioski, oraz zagorzałe  zwolenniczki. I jest tylko kwestią czasu, kiedy dochodzi do zbrodni, a ofiarą wyjątkowo brutalnego morderstwa pada Mildred Nilsson. Mimo intensywnego śledztwa, sprawca mordu pozostaje nieuchwytny, więc do sprawy zostaje włączona przebywająca na urlopie macierzyńskim Anna Maria Mella i wbrew sobie Rebeka Martinsson, przebywająca służbowo w tych rejonach prawniczka (obie panie znane z Burzy z krańców ziemi, pierwszej książki Larsson ).

Biorąc do ręki powieść, nie spodziewałam się aż takich emocji. I nie chodzi wcale o zawrotne tempo akcji, trup ścielący się gęsto czy wymyślny sposób morderstwa, bo tego tu nie ma. Ale za to jest cudownie opowiedziana historia pewnej społeczności wiejskiej, osiadłej około 200km od kręgu polarnego, galeria postaci zaludniająca kartki powieści to z krwi i kości ludzie, znakomita intryga kryminalna z kościołem szwedzkim i problemami targającymi nim i to wszystko oblane nieprawdopodobnym ładunkiem ludzkich namiętności tych z teraz i z przeszłości. A gdyby i tego było mało, to są zwierzęta, koty, psy i wilki, pełniące istotną rolę w życiu mieszkańców tej opowieści. Dwa razy rozpłakałam się w trakcie lektury, kiedy ważyły się losy Żółtonogiej w watasze wilków, a drugi raz w lecznicy zwierząt, kiedy jedna z bohaterek przybyła tam ze swoimi psami. A przecież jakże rozczulający był również widok twardego policjanta, poszukującego swojego zaginionego kota. Żółtonoga podbiła moje serce na ament, a jej problemy nieodmiennie kojarzyły mi sie z problemami Rebeki Martinsson. I tak sobie myślałam w trakcie lektury, że jeśli uda się jednej, to i druga również wyjdzie obronną rękę z kłopotów.

Już Burza z krańców ziemi podbiła moje serce, ale Krew, którą nasiąkła jest jeszcze lepsza i wydaje się, że te wszystkie komplementy, wysokie miejsca w rankingach nie są na wyrost, a powieść zasłużyła sobie (i jej twórczyni 🙂 na takie laury. I cieszę się, że na wiosnę kolejna powieść Asy Larsson.

Co bym nie napisała i jak bym nie napisała, to i tak nie oddam tych emocji, jakie towarzyszyły mi w trakcie lektury, więc polecam samemu przekonać się, jak to jest tam na dalekiej pólnocy Szwecji.

Tu znakomity wywiad z tłumaczką tych powieści, Beatą Walczak-Larsson :).

Jukkasjärvi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s