Millennium

Trylogia Millenium Stiega Larssona w reżyserii Nielsa Ardena Opleva (Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet ) i Daniela Alfredsona (Dziewczyna, która igrała z ogniem i Zamek z piasku, który runął).

Trylogię Millenium czytałam tak, jak wydawnictwo wypuszczało ją na rynek. Między pierwszą a ostatnią częścią mijało zawsze kilka dobrych miesięcy, ale przecież warto było czekać. Kiedy tylko w kinach pojawił się film Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, wydałam kasę na bilet, naczosy i colę, a przy okazji przeżyłam szok, bo na sali siedziało ze mną raptem jakieś 10 osób. I już wtedy pomyślałam sobie, że nie ma mowy o następnych kinowych seansach, film przejdzie bez echa u nas i tak było. Tak więc znowu uzbrojona w cierpliwość czekałam, aż się doczekałam od Mikołaja całej Trylogii na płytkach, 6 płytkach dvd.

Oczywiście, o czym stanowi każdy tom powieści Larssona, każdy fan doskonale wie, niechętni mu też mniej więcej wiedzą, chociażby z różnych publikacji, więc piłowanie po raz 128 treści mija się z celem. Ale ja nie odmówię sobie przyjemności skomentowania obejrzanej Trylogii.

millMężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – mnogość książkowych wątków, tutaj zredukowana do minimum, z korzyścią dla filmu. Mikael Blomkvist jako pożeracz damskich serc, w filmie nie jest pożeraczem i dobrze, bo akurat jego romanse niczego nie wniosłyby do filmu. Nie mniej uważam, że blado wypada w porównaniu z Salander i mimo, że są równorzędnymi partnerami, zarówno w książce jak i w filmie jest postacią bardzo taką sobie. Lizabeth Salander absolutnie rewelacyjna, zgodna z moimi książkowymi wyobrażeniami. Świetne tempo, akcja godna thrillera, pięknie pokazana Szwecja i obietnica, że będzie się działo w kolejnych odsłonach. Sam miód.

mill2Dziewczyna, która igrała z ogniem, czyli Lisbeth Salander w roli głównej. Powieść podobała mi się bardzo, natomiast po obejrzeniu filmu, czuję lekkie rozczarowanie. Być może zasugerowałam się faktem, że reżyserem filmu nie jest już Niels Arden Oplev a Daniel Alfredson i zaczęłam doszukiwać się nie wiadomo czego. A to np tempo akcji siadło, a Lisbeth była trochę bezbarwna, a przecież w książce naprawdę się działo. Wątki książkowe wiernie przekazane, nawet słynna scena zmartchwystania, tak niektórych bulwersująca, ale zabrakło ikry w tym dziele, jest mnóstwo gadania, mniej roboty. Jednakowoż film jak najbardziej godny obejrzenia. Miód.

mill3Zamek z piasku, który runął to część ostatnia i domykająca wszystkie otwarte historie i wątki. Książka liczy sobie grubo ponad 700 stron i mnóstwo się tam dzieje. Natomiast w filmie, reżyser skupił się w zasadzie na sprawie Lisbeth Salander i członkach sekcji specjalnej. Ktoś, kto dzieł nie czytał, film przyjmie takim jaki jest, natomiast mając wiedzę książkową, trzeba się trochę nagimnastykować, by połapać się w występujących osobach, o co jest ten cały szum i kto bruździ. Nie mniej uważam, że film jest dobry, nawet lepszy od części drugiej, Salander znowu jest tą starą dobrą Lisbeth z części pierwszej, zdecydowanie reżyser nabrał wprawy i na koniec Blomkvist zrehabilitował sie w moich oczach. Miodek.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Trylogię Millenium warto przeczytać, a później obejrzeć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s