Salt – film w reżyserii Phillipa Noyce’a

salt

Okres zimnej wojny mamy za sobą, wysyp książek i filmów o podwójnych, a nawet potrójnych szpiegach czy agentach nie jest już ciekawy. Apogeum tego rodzaju filmów i książek to lata 90 ubiegłego wieku, taki Tom Clancy, Robert Ludlum czy Frederick Forsyth dużo do powiedzenia mieli w tej materii. Ekranizacje filmów lat 90 XX wieku również lubiły ten temat, weźmy Mission: Impossible czy  Tożsamość Bourne’a, niezłe kino akcji z dobrą aktorsko obsadą, no się oglądało. I potem źródełko inspiracji wyschło i nastała epoka innych bohaterów, do czasu pojawienia się Evelyn Salt.

Niczym innym, jak właśnie nawiązaniem do starych lat 90 ubiegłego wieku jest film akcji Salt. Tytułowa bohaterka, Evelyn Salt (Angelina Jolie), jest oficerem CIA, inteligentnym i doskonale wyszkolonym co to z niejednego pieca chleb jadła. I tak się pewnego razu zdarzy, że Salt zostaje oskarżona o bycie śpiochem, czyli rosyjskim uśpionym agentem, który własnie teraz będzie miał misję do spełnienia. Oskarżycielem jest Vassily Orlov (Daniel Olbrychski), stary, umierający na raka rosyjski agent. I jak jest do przewidzenia, Evelyn Salt ucieka, by udowodnić obu stronom, kim tak naprawdę jest, lub kim się stała.

Pomysłów na przetrwanie i doprowadzenie misji do końca, Salt ma w zanadrzu bez liku, porównanie do Johna McClane’a ze Szklanej pułapki części wszystkie, czy do Toma Cruise’a z Mission: Impossible, również części wszystkie, jest jak najbardziej adekwatne.  Uliczne sceny pościgów, skakanie po dachach pędzących ciężarówek, konstruowanie domowych bombek, oraz fizyczna sprawność Salt-Jolie, może budzić podziw. I jesteśmy pełni podziwu dla umiejętności Salt, z przyjemnością i bez wstydu patrzymy na Orlova-Olbrychskiego, nie bardzo rozumiemy o co chodzi z mężem Salt, wkurzeni jesteśmy, że retrospekcje robią za spoilery i cały czas uciekamy, siekąc z jakiegoś uzi do tych co nas skrzywdzili.

Jeśli ktoś ma wolne półtorej godziny i nie wie jak zagospodarować ten czas, to Salt w sam raz się nada, ale żeby tak specjalnie to raczej nie.

& Fish

Znak Ryb z kalendarza z 1512 roku autorstwa Johannesa Regiomontanusa (Wikipedia)

Ryby, to dwunasty znak zodiaku. Osoby urodzone między 19.02 a 20.03 przypisane są do tego znaku, czy chcą czy nie.

I żeby już nie kluczyć i nie przedłużać, 19.02 jest moim dniem urodzin. Nie mam pojęcia czy chciałabym być Lwem, Skorpionem czy Panną, tak jak nie wiem czy fajniej byłoby być płcią męską. Jestem przypisana do Ryb i tak jakby przyzwyczaiłam się do tego, czasami tylko jestem skonfudowana, kiedy różne źródła podają różne daty początku i końca tego znaku zodiaku i wtedy czuję się jak bezzodiakowiec :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s