Zaginione miasto Z – David Grann

zaginione miasto z david grann

Tłumaczenie: Dominika Cieśla – Szymańska

Czasami dla zachowania zdrowia i przywrócenia równowagi w przyrodzie, wychynam z papierowego świata zbrodni i daję się przyłapać z inną powieścią w dłoni, niż tak zwany „kryminał”. Tym razem, u Padmy przeczytałam świetną recenzję o Zaginionym mieście Z i już wiedziałam, że antidotum na dziś, to ta książka.

Złoto zawsze wywoływało u białego człowieka gorączkę, mógł to być  złoty kruszec, ropa naftowa, czy też kauczuk, ale jeśli dawało gwarancję zdobycia bogactwa, sławy i nieśmiertelności, to bez względu na koszty, ludzie tysiącami gonili za swoim Eldorado. I tak dochodzimy do historii pułkownika Percy’ego Harrisona Fawcetta, słynnego eksploratora dżungli amazońskiej z przełomu XIX i XX wieku. Bo trzeba wiedzieć, że ten słynny angielski podróżnik i odkrywca, miał swoją idee fixe, którą zaczął realizować w 1925 roku i która okazała się brzemienna w skutkach dla niego i całej jego rodziny. Ale nim Fawcett wyruszy w swoją ostatnią wyprawę do dżungli w poszukiwaniu zaginionego miasta Z, poznamy od „kuchni” życie i pasję pułkownika, którą ekscytował się cały międzywojenny świat.

Szukając razem z pułkownikiem Fawcettem zaginionego miasta Z, a uczestnicząc we wcześniejszych wyprawach, będziemy zdobywali i mapowali kolejne połacie puszczy, doświadczając niebywałych wrażeń. A to dowiemy się jak najlepiej przyrządzić ludzinę na rytualne indiańskie święto, poznamy insekty, żywcem nas pożerające i z upodobaniem wwiercające się w nasze ciało, dowiemy się, że dżungla nas nie wyżywi i śmierć głodowa jest jak najbardziej realna, a także z chwilą, kiedy nie będziemy w stanie dotrzymać kroku ekspedycji, zostaniemy porzuceni w puszczy na pewną śmierć. Takie i inne jeszcze „przyjemności” czekały na nieustraszonych eksploratorów i tylko nielicznym dane było zdobyć sławę i nieśmiertelność.

Udało się autorowi dzieła napisać znakomitą książkę, będącą rzetelnym, z wyjątkowym pietyzmem i i dbałością o historyczne szczególy reportażem, zapisem wypraw Fawcetta, eksplorującego amazonię na chwałę imperium brytyjskiego i swoją, z błogosławieństwem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. Mając do dyspozycji przeogromny materiał faktograficzny, wybrał dla nas te najbardziej istotne i ważne fragmenty z biografii podróżnika, w niezwykle interesujący i godny najlepszych pisarzy od „kryminałów” opisać wyprawy Fawcetta i te zakończone sukcesem i te zakończone porażką. A przecież nie ograniczył się do suchego materiału źródłowego, niemalże z marszu, czyli wstając zza biurka, uzbrojony w historyczną wiedzę, zanurzył się w amazońską puszczę i ruszył śladem słynnego podróżnika.

Fascynująca opowieść o dżungli sprzed 80 lat, i opowieść o dżungli dzisiejszej. O szaleństwie, do jakiego doprowadzał ludzi pierwotny las i o tym, jak powracali do niego wszyscy ci, którzy choć raz postawili tam nogę.

Nie trzeba zachęcać do tej lektury, to pozycja obowiązkowa :).

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s