Lustrzane odbicie – Tana French

lustrzane odbicie tana french

Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

Serie mają to do siebie, że ich bohaterowie przechodzą płynnie od jednej historii do drugiej, mniej lub bardziej pokiereszowani emocjonalnie, ale są i trwają, ku naszemu zadowoleniu. Nie inaczej ma się sprawa z Cassie Maddox, czy Samem O’Neillem, policjantami znanymi z powieści Zdążyć przed zmrokiem.

Sam jest detektywem z wydziału zabójstw a Cassie, po traumatycznych przeżyciach z operacji Westalka, ląduje w wydziale PD (przemoc domowa) i w dalszym ciągu niezbyt radzi sobie sama ze sobą. I długo jeszcze trwałaby w emocjonalnym dole, gdyby nie zabójstwo pewnej dziewczyny, bliźniaczo podobnej do Cassie.

Morderstwo Lexie Maddison, uruchamia machinę śledczą i na scenę wkracza szef od tajnych operacji, namawiający naszą policjantkę do wcielenia się w postać zamordowanej dziewczyny, udając, iż ta wywinęła się śmierci. Cassie, w poprzednim życiu, działająca pod przykrywką jako tajniak, godzi się na rolę niedoszłej ofiary i operację Lustro można uważać za otwartą.

Nie jest łatwo o zdefiniowanie, o co właściwie chodzi autorce dzieła, czy o thriller według reguł gatunku, czy o wiwisekcję psychologiczną bohaterów powieści, a może o miejsce na ziemi, w tym przypadku dom, który na zawsze związał ze sobą piątkę ludzi i wpływa na wszystko co się wokół dzieje. I tak sobie teraz myślę, że wszystko to, co zdarzyło się w tej opowieści, jest ważne i ma swoje uzasadnienie, a pierwsze zdarzenie generuje kolejne, na zasadzie efektu śnieżnej kuli. Zaczynając od popapranych emocjonalnie bohaterów, przez życie w komunie i dom, który łączy i daje im stabilizację i bezpieczeństwo, po morderstwo jednego z nich, które jest początkiem końca tej historii.

Nie powiem, że powieść czytałam jednym tchem, bo tak nie było. I nie mogę też powiedzieć, że książka mi się nie podobała. Tylko tak bardzo szczegółowo opowiedziana, z milionem ozdobników, metafor i porównań, że mimo permanentnego niepokoju i ciekawości co to będzie co to będzie, chwilami robi się ckliwie i romantycznie, aż gubi się główny wątek i do głosu dochodzi powieść obyczajowa z elementami bajki dla dorosłych, umieszczonej na irlandzkiej wsi.

Nie jest to książka o efektownymh morderstwie i spektakularnym dochodzeniu śledczym, natomiast pomysł wykorzystania alter ego ofiary, lub odwrotnie, zależy jak spojrzeć, bardzo ciekawy. Autorka sprawnie przeprowadza bohaterów i czytelnika przez meandry tej historii, wszystko spójnie i bezbłędnie wiąże, więc w rachunku wystawionym powieści, powiem, że tak, spodobała mi się ta historia.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s