Miasto złodziei – Film sensacyjny w reżyserii Bena Afflecka

miasto złodziei

Niewiele jest filmów, traktujących o bandytach i złodziejach, z naciskiem na złodzieje. Po Gorączce Michaela Manna, nic więcej nie przychodzi mi do głowy, a nawet gdyby przyszło, to i tak Gorączka jest nie do pobicia i reszta się nie liczy. Mimo to, skusiłam się na Miasto złodziei, bo choć za Affleckiem nie przepadam, to reżyserka lepiej mu wychodzi niż aktorstwo i ciekawa byłam, czy po zrobieniu Gdzie jesteś Amando, się twórczo rozwinął i tak, się rozwinął.

Wypadło na Boston, który w filmie robi za miasto złodziei, a może zawsze nim było, tego nie wiem. Tak czy siak, w pewnej dzielnicy wspomnianego miasta, grasuje banda złodziei, raczej taka z górnej półki. To nie są chłopcy okradający supermarkety z perfum i sera żółtego, czy wyrywający staruszkom torebki z rąk, ale paczka wyjątkowo obeznanych w złodziejskim fachu gości, napadających na konwoje i banki. Wyjątkowo skuteczni, mają jedną zasadę, której pilnie przestrzegają, mianowicie nie zabijają w trakcie roboty, choćby nie wiem co i zakładników też nie biorą. To się zmienia po jednym z napadów na bank, gdzie po akcji biorą zakładniczkę.

Znakomite kino akcji, pełne efektownej wymiany ognia : my złodzieje kontra FBI, rajdów i pościgów samochodowych, czy perfekcyjne i pełne dynamizmu sceny z napadów. A to wszystko w doskonałym wykonaniu świetnie dobranych i znakomicie grających  aktorów i nie mam tu na myśli Bena Afflecka, grającego główną postać, choć trzeba przyznać, kilka scen w jego wykonaniu, to bardzo dobre sceny, mimo, że tak ogólnie, to facet z drewna jest. Ale dajmy na to, taki Jeremy Renner (The Hurt Locker), tu wcielający się w postać Jamesa Coughlina i największego przyjaciela Afflecka Douga MacRaya, rola drugoplanowa, a bez niego ten film, nie byłby TYM filmem, albo Jon Hamm, grający bezwzględnego agenta federalnego Adama Frawley’a, FBI to on, pozostali za halabardników robią. W tle romantyczna miłość, przyjaźń aż po grób, zemsta i chęć wyrwania się z getta, w którym robisz tylko to, co potrafisz najlepiej, kradniesz, ćpasz i lądujesz w więzieniu. Panie aktorki mnie nie zachwyciły, ale ja się nie znam, bo być może, że powinny.

Znawcy tematu powiedzą, że sporo scen odwzorowanych z Gorączki, ale to tak naprawdę nie ma znaczenia. Film jest świetny, ogląda się bez wciskania na pilocie pauz, a dwie godziny zlatują niewiadomokiedy.

Miałam najpierw przeczytać książkę, ale to już nieaktualne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s