Zabójcy bażantów – Jussi Adler-Olsen

zabójcy bażantów jussi adler-olsen

Tłumaczenie: Joanna Cymbrykiewicz

Departament Q, zawiadywany z policyjnych katakumb przez Carla Morcka i Assada, nieoczekiwanie powiększa się o płeć piękną w osobie Rose Knudsen. Oprócz zwiększenia liczebności wiadomego departamentu, wieść o rozwiązaniu zagadki Kobiety w klatce, przekracza duńskie granice, sławiąc Morcka i po cichu Assada, jak Skandynawia długa i szeroka. Zapewne stan błogości i trwanie w aureoli chwały i sławy trwałby jakiś czas, gdyby nie tajemnicza osoba, podrzucająca na biurko Morcka teczkę z zamkniętą sprawą morderstwa pewnego rodzeństwa. Nie nadano by tej sprawie biegu, gdyby prominentne osoby z policyjnej wierchuszki, nie wydały nakazu odłożenia sprawy tajemniczej teczki na półkę. Sprzeciw dla takich metod i chęć dowiedzenia się o co chodzi powoduje, że pan inspektor ze swoim panem asystentem, oraz panią sekretarką dziarsko i z właściwym sobie humorem i zgryźliwością, zaczynają drążyć.

A drążenie w sprawie będzie miało miejsce wśród najbardziej bogatych i prominentnych ludzi Danii. Elita elit, milionerzy milionerów, zaczynają być indagowani przez departament Q i historia, do której dotrą śledczy, rozmiarem zbrodni i skalą okrucieństwa, zszokuje. Od początku znamy ekipę młodych i bogatych, którzy stoją za największymi zbrodniami ostatnich lat, dokładnie poznamy co ich stymuluje, a co nie. Cofniemy się do ich dzieciństwa i czasów szkół z internatem, by za chwilę wybiec do przodu i uczestniczyć w krwawych łowach na zwierzynę. Poznamy genezę narodzin psychopatów i sadystów, karmiących się przed swoimi akcjami seansem „Mechanicznej pomarańczy”. Ale to dopiero preludium do właściwej oceny i oglądu sytuacji. Należy wnikliwie i bacznie obserwować jedyną kobietę, która w tej zgranej paczce grała pierwsze skrzypce i która już do niej nie należy. Kimmie, ona jest solą tej powieści, bajecznie bogata, żyjąca od lat na ulicy i dysząca pragnieniem zemsty.

Zabójcy bażantów to powieść z gatunku tych, które swoją fabułą i poruszanymi problemami, trzymają czytelnika za gardło. Na początku, już po prologu, mamy przedsmak znakomitej intrygi kryminalnej, wcale nie tak przewidywalnej, jak się wydaje. Ale to, co robi pisarz z osobami powieści, jak celnie na potrzeby książki i nie tylko, portretuje ich stan psychiczny, jak rozbija w pył naszą wiedzę o sprawach tak oczywistych, jak miłość rodzicielska, jest majstersztykiem pisarskim. I zadaje nam trudną pracę domową, bo jak to jest ze zbrodnią i karą. Czy można usprawiedliwić zło w najczystszej postaci, które pragnie odpuszczenia grzechów, bo samo doświadczyło takiego stanu. A może miłosierdzie się nie należy, bo liczba i jakość wyrządzonych krzywd jest zbyt duża, bo licząc stosunek jednostek uwolnionego zła do ewentualnego przebaczenia, to jest to równanie z wieloma niewiadomymi, więc nie do rozwiązania, a może jednak istnieje rozwiązanie.

Tak świetna jest to książka, tak bardzo mi się podobała, że tylko mogę pogratulować sobie wyboru lektury, a pisarzowi życzyć twórczej weny, co też z tego miejsca czynię.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s