Dzień 4 – Książka, która przypomina Ci o domu

Przez całą szkołę podstawową miałam wątpliwą przyjemność cztery razy zaczynać naukę w nowej szkole, nowej klasie i być tą nową. Kiedyś przeprowadziliśmy się z centrum Polski na południowy wschód i zamieszkałam w mieście na osiedlu brzydkich dwupiętrowych bloków, gdzie namiastki balkonów miały tylko klatki schodowe. I kiedy znowu stałam się tą nową i nie bardzo radziłam sobie z sytuacją, z biblioteki przyniosłam Księgę tysiąca i jednej nocy. Z mieszkania brałam mały stołeczek i siadałam w oknie balkonowym na klatce i czytałam, czytałam i czytałam. Pamiętam, że było ciepło, zbliżał się koniec roku, a mnie pochłaniały przygody o Sindbadzie żeglarzu, Ali-Babie, czy Lampie Aladyna. Oczywiście zdobyłam nowych przyjaciół, wrosłam w środowisko, by po pewnym czasie procedurę oswajania nowego miejsca zaczynać od początku. Ale z rozrzewnieniem wspominam tamten czas, który już zawsze kojarzyć mi się będzie ze spokojem, ciepłem, niepracującą mamą i Księgą tysiąca i jednej nocy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s