Samotni – Hakan Nesser – recenzja

Samotni - Hakan Nesser - recenzja

Powieść kryminalna Hakana Nessera, w przekładzie Macieja Muszalskiego.

Powoli kończą się cykle powieściowe, jakie pisarze sobie zaplanowali napisać, a czytelnik przeczytać. Theorinowi została jeszcze jedna książka z kwartetu olandzkiego, Kallentoft obleciał cztery pory roku i tworzy piątą, a Nesser Samotnymi, żegna się z Barbarottim i siłą rzeczy my również.

Lubię prologi, bo są zapowiedzią wielkiej tajemnicy, wyjaśnionej na samym końcu w epilogu, nie inaczej ma się sprawa z tymi króciutkimi rozdziałami w Samotnych, tyle, że po przeczytaniu powieści i epilogu, wróciłam na początek, bo tak głowę mi zawrócił tą opowieścią Nesser, że kompletnie zapomniałam co było na początku, więc lepiej się pilnować.

A historia Samotnych tak naprawdę zaczynie się w chwili, gdy w głębokim wąwozie znalezione zostaną zwłoki mężczyzny. Barbarotti z partnerką Evą Backman podejrzewają samobójstwo, ale kiedy na jaw wychodzi sprawa sprzed 35 lat, gdzie w identycznych okolicznościach zginęła młoda kobieta, policyjny tandem podąża tropem tajemnicy sprzed lat, by móc wyjaśnić zagadkę śmierci dzisiejszej.

Udanie autor Samotnych miesza i przenika ze sobą plany czasowe, w jakich poruszają się bohaterowie powieści. Pozwala nam zajrzeć w lata 70 ubiegłego wieku i wspólnie z 6 przyjaciół uczestniczyć w ich życiu studenckim i wakacjach po Europie zza żelaznej kurtyny. Będziemy świadkami nieprawdopodobnej historii, jaka ich spotkała w Rumunii i poobserwujemy ich wstyd, winę, zazdrość i próbę uporania się z traumatycznymi przeżyciami. A Barbarotti z Backman wspólnie prowadzący śledztwo, zmuszający do wspomnień przyjaciół z dawnych studenckich lat, i przecież nie wolni od własnych zmartwień i kłopotów, z weryfikacją prywatnej umowy z Bogiem na czele.

Hakan Nesser jest dobrym gawędziarzem, wysmażył grube dzieło, które nie bez przyjemności przeczytałam, ale cały czas kołatała mi się myśl, kurde, jak facet rozwiąże sprawę tajemniczych śmierci dwojga ludzi, bo żadnych wskazówek prócz pobożnych życzeń nie ma. No i końcówka trochę mnie zaskoczyła, bo takiego scenariusza w ogóle nie brałam pod uwagę, rozczarowałam się dwoma wątkami, których autor nie pociągnął i generalnie trudno zaliczyć tę książkę do gatunku literackiego kryminał. Ale gdyby przyjąć tylko wątek szóstki młodych ludzi, ich historię, życie i to wszystko co zdeterminowało ich późniejsze wybory, to jest to dobra powieść obyczajowa.

Hakan Nesser jest zmęczony Barbarottim, Barbarotti jest zmęczony śledztwem i na końcu ja jestem lekko zmęczona Samotnymi.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s