Śmiertelny chłód

Powieść kryminalna Camilli Ceder, w przekładzie Emilii Fabisiak.

Już żółta nalepka na okładce powieści, radośnie informująca, że to powieść dla wielbicieli Camilli Lackberg, powinna włączyć mi system ostrzegawczy. Gwoli wyjaśnienia, pani Lackberg zdecydowanie nie przypadła mi do gustu, więc nie czytam jej dzieł, nie dyskutuję o jej talentach rozlicznych, jednym słowem, ja i jej książki mijamy się szerokim łukiem. System zawiódł, dzieło pisarki Ceder nabyłam i, trenując silną wolę, przeczytałam.

Na początek, dostajemy interesująco zmasakrowanego trupa, co pozwala wysnuć wniosek, że gdzieś tam czai się czyste zło w ludzkiej postaci. I już cieszymy się na udział w misternym śledztwie, gdzie milion błędnych tropów, fałszywych świadków i dzielnych policjantów, zawróci nam dokumentnie w głowie. Pojawiają się dwa równoległe wątki, ten dziejący się tu i teraz, oraz retrospekcja zahaczająca o lata 90 XX wieku. Domyślamy się więc, że to co działo się kilkanaście lat temu, ma fundamentalne znaczenie dla sytuacji dzisiejszej, toteż z uwagą, by nie umknął nam żaden szczegół, karbujemy sobie w pamięci istotne szczegóły. Ale szybko okaże się (tak mnie więcej w połowie książki), że karty zostają odkryte, bezbłędnie domyślamy się kim jest sprawca, na tacy dostajemy motyw napędzający mordercę i właściwie jest po powieści, według nas, bo pisarka Ceder jeszcze 250 stron będzie międliła tę sprawę, nudząc przy tym niemożliwie.

Tak właściwie, żeby być uczciwym wobec siebie, nudą wieje już od początku. Rozlazłe dywagacje na temat pierdół, choćby te na temat nowoczesnej maszyny do zaparzania kawy, szczegóły z życia i pożycia bohaterów, kompletnie nic nie wnoszące do powieści, oprócz ilości słów, przechodzących w strony, jakieś myśli, rozmyślania, szczegółowe opisy plam na ubraniach i podłogach, itp bzdety. Wyobrażam sobie, że tak może wyglądać np. konspekt powieści, a nie dzieło, które w zamierzeniu ma być bestsellerem rozciągniętym na cykl, rozumiem, że też bestsellerowy.

Dodatkowo, żeby było bardziej zawile, a przez to chyba mroczniej i straszniej, oraz naukowo, wciągnięci zostajemy w środowisko ludzi z problemami psychicznymi. A jak chwilę pomyślimy, to w książce wszyscy kwalifikują się, jak nie do psychiatryka, to na leżankę do gabinetu pana od głowy z całą pewnością.

Nie mam wątpliwości, że autorka poprzez Śmiertelny chłód, chce, oprócz intrygi kryminalnej, coś przekazać, powiedzieć, czymś zainteresować. Tylko ja tak do końca nie wiem, co to mogłoby być. Pomysł zagadki kryminalnej nawet interesujący na początku, ale im dalej w rozdziały powieści, tym gorzej, problem opieki społecznej nad rodziną szwedzką przerabiany wielokrotnie, do czego może doprowadzić swoje dzieci toksyczna rodzina i co z tego wynika, to leitmotiv wielu pisarzy, więc Ceder powiela schematy, w dodatku robi to nieudolnie. Jednym słowem nuda panie, nuda… i strata czasu.

Rozczarowanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s