Mr.Pebble i Gruda – Mariusz Ziomecki

mr.pebble i gruda mariusz ziomecki

Gdyby nie entuzjastyczna notka u kasi.eire, nawet oka bym nie zawiesiła na tej książce. No ale zawiesiłam i zapragnęłam poznać historię rodziny Kamyków i Mr.Pebble, oraz ich przyjaciół. I 900 stron dalej, śmiało mogę powiedzieć, że zainwestowanie w tę powieść, było dobrym interesem.

W 40 stronicowym prologu dowiaduję się, z kim i czym będę miała przyjemność przez VI rozdziałów, że o epilogu nie wspomnę. Zaczyna się jak w rasowym kryminale, bo słowa Johna Pebble rozpoczynającego rajd przez kilkadziesiąt lat historii Polski, od ciemności stalinizmu, przez mrok Gomułki i szarość Gierka, aż po Solidarność i dzisiejszą RP, dają przedsmak tego, co będzie się działo. A dzieje się dużo, szybko i interesująco, z niezwykłą galerią postaci, z których każda mogłaby stanowić osobny temat na książkę.

W samej powieści, idąc na skróty, chodzi o prawdę, wyjaśnienie niewyjaśnionego i rozliczenia się z przeszłości, by móc zacząć żyć przyszłością. Jan Kamyk vel John Pebble, po śmierci żony, wybiera życie emigranta w USA, radykalnie odcinając się od rodziny, przyjaciół i wszystkiego co polskie. Nieoczekiwanie przeszłość powraca w postaci kasety magnetofonowej z nagranym głosem tragicznie zmarłej żony Pebble, a duchy zmarłych i żywi sprawiają, że Amerykanin Pebble robi krótki wypad do Polski, by powoli odkrywać tajemnicę Marietty Sokal-Kamyk i tego wszystkiego, co się wokół niej i ich przyjaciół w tamtym czasie, działo.

Trudno jest mi wpasować tę powieść w konkretne ramy gatunki literackiego. Bo, że jest to powieść obyczajowa to pewne, ale czy historyczna?. Rodzinna saga Kamyków, zahaczająca o czasy IIWŚ i kolejne dziesięciolecia PL, są tylko pięknie i z dbałością o szczegóły, odmalowanym tłem dziejowym, w które idealnie autor wpasowuje swoich bohaterów. To także jest powieść o miłości, wielkich namiętnościach i zdradach. Nie wiem, ile jest fikcji literackiej, a ile zawoalowanej prawdy w Mr.Pebble i Gruda, ale wydaje mi się, że autor sporo faktów ze swojego życia przemyca do książki. Cudownie opisane scenki rodzajowe z życia rodziny Kamyków zapadają w pamięć, jak choćby słynna scena na jeziorze, w której ojciec Kamyk płynie w szalonym pędzie na kawałku drewnianego molo, ciągnięty przez wielkiego suma. Albo scena poznania się rodziców Jana, w korytarzach hotelowych i zamieszaniu z Pablem Picasso. Nawet w wiki sprawdziłam, czy aby malarz był wtedy w Polsce, no był…, i teraz mnie męczy, co było w tej scenie fikcją, a co nie.

I tak mnoży fakty i mity Mariusz Ziomecki, nie pozwalając oderwać się od książki, bez moralizowania i objawiania prawd oświeconych, podając trudne tematy w łatwy do skonsumowania sposób. Nie nudzi, nie rozwleka i nie moralizuje, a wątki w zgrabny sposób łączy i wyjaśnia, pozostawiając nam ocenę wyborów i moralności bohaterów. A przy tym podlewa wszystko szczyptą humoru, opowiada z lekkością o trudnych tematach i kończy powieść w amerykańskim/hollywoodzkim stylu. Ale po 900 stronach zawirowań, niepewności i trudnych wyborach bohaterów, należy się nam czytelnikom, takie zakończenie.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s