Zima świata – Ken Follett – recenzja

Zima świata Ken Follett recenzjaPowieść historyczna Kena Folletta, w przekładzie Grzegorza Kołodziejczyka i Zbigniewa A.Królickiego.

Wiek XX w dziejach świata to absolutny rekord w unicestwianiu własnej rasy i to biorąc pod uwagę, tylko lata 1914-1945. Rewolucja październikowa, Wielki Głód na Ukrainie, oraz I i II WŚ, to około 120 mln zabitych. A gdy doliczymy do tego pandemię „hiszpanki” z 50-100 mln zmarłych, to światu możemy pogratulować osiągniętego rekordu w umieraniu. Kiedy do roku 1924 około 100 milionów ludzi znika z powierzchni ziemi i robi się luźniej wokół nas, niczego nie nauczeni zmierzamy ku kolejnej katastrofie i do kolejnych 100 mln zgubionych istnień ludzkich.

Z bohaterami Upadku gigantów żegnamy się w 1924, by w 1933 roku spotkać się z nimi ponownie w Zimie świata. Ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, Niemcy po przegranej wojnie rzucone na kolana i borykające się z nieprawdopodobną biedą. A kiedy pojawi się mesjasz Hitler, obiecujący pełny brzuch wszystkim głodnym, swoimi słowami kupi cały naród. Od tego momentu Follett zaczyna drugą opowieść, wrzucając nas do Niemiec, by pokazać rodzący się faszyzm, pozwoli powalczyć w wojnie domowej w Hiszpanii, przeczołga nas przez pola bitewne IIWŚ w jej najbardziej spektakularnych epizodach, nie zabraknie też stalinowskiej Rosji z tajną policją, godną matką swojego dziecka, niemieckiej SS.

Mnóstwo wątków, a dla uatrakcyjnienia fabuły, sporo zdarzeń i postaci historycznych, wokół których autor obudowuje i konstruuje powieść. Znani nam bohaterowie z pierwszej części, mają więc co robić i zwijają się jak w ukropie. Tym razem na pierwszą linię wychodzą dzieci postaci z Upadku gigantów i to na nich spoczywa ciężar wygrania wojny w walce bezpośredniej i walce wywiadów, zmierzenia się z komunizmem i zbudowania nowego światowego porządku po 45 roku. Ale by nie znużyć swoich bohaterów permanentną walką o lepsze jutro i własne życie, a czytelników faktami historycznymi, autor, wszystkich swoich bohaterów dodatkowo wikła w skomplikowane koligacje rodzinne, nurza w miłości, romansach i zdradach.

Zima świata rozciągnięta na 16 lat i 1038 stron, chce sprawiać wrażenie dzieła monumentalnego, niosącego prawdę historyczną, opakowaną w atrakcyjną formę. Może i tak by się stało, gdyby nie plejada postaci tak płytkich i bez właściwości, że nie warto o nich nawet mówić. O ból zębów przyprawiają dialogi, banalne i drętwe, że telenowele brazylijskie jawią się jako dzieła oscarowe. Nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, rodzinne koligacje i dramaturgia sprowadzona do poziomu piaskownicy, żenują i pozostawiają niesmak. Jednym zdaniem kwitowane ważne wydarzenia historyczne i zwroty akcji, budzą na początku zdziwienie a później niedowierzanie, że autor tak traktuje istotne fakty, swoją powieść i nas, czytelników. O tym, że Follett silnie akcentuje i zaznacza zbrodnie  armii czerwonej, popełnione na cywilnej ludności niemieckiej, w porządku. Ale jeśli tylko napomyka o jakiś obozach koncentracyjnych i masowych mordach popełnianych przez Niemców,bo potrzebuje tego do udramatyzowania innego wątku, to zaczyna budzić nasz sprzeciw i zastanawia, dlaczego autor w taki właśnie sposób akcentuje ten tragiczny rozdział historii. Dowiemy się, że marynarka wojenna USA składa się w znakomitej większości z par homoseksualnych, a segregacja rasowa to margines. I tak można punktować i rozprawiać się z każdym rozdziałem, wątkiem i sekwencją, utwierdzając się w przekonaniu, że tak, to wyjątkowo kiepska książka, dla której gromkim głosem mówimy nie.

Po Upadku gigantów, miałam prawo oczekiwać dzieła na tym samym poziomie, jeśli nie lepszym. Dostałam zaś tak marną opowieść, że jest nie do uwierzenia, by coś takiego napisał Ken Follett, ten Follett. Do zapomnienia, jak najszybszego. 

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s