Tajny referat – Tom Rob Smith

tajny referatTłumaczenie: Robert Ginalski

Tom Rob Smith jest autorem debiutanckiej powieści „Ofiara 44”, której akcję osadził w realiach stalinowskiej Rosji. Nie inaczej ma się sprawa z „Tajnym referatem”, będącym kontynuacją „Ofiary 44”, a obie powieści spina Lew Demidow, były agent bezpieki.

Mroczne lata 50 w Rosji, represje wobec własnych obywateli przybierają monstrualne rozmiary, a gułagi kwitną zasilane świeżą krwią. Lwa Demidowa, obecnie szefa wydziału zabójstw, w poprzednim życiu aktywnego enkawudzisty tajnej policji, dopadają demony przeszłości. Jednym z takich koszmarów jest tytułowy tajny referat, wygłoszony przez aktualnego władcę Związku Radzieckiego, Nikitę Chruszczowa. Otóż zawarta w tym referacie ostra krytyka Stalina i jego wiernych pretorian, pochylenie się nad ofiarami reżimu stalinowskiego, ośmiela pokrzywdzonych – idzie odwilż. Kiedy treść tajnego referatu, kontrolowanym strumykiem wycieka do radzieckiego ludu, swoją treścią ośmiela pokrzywdzonych i zaczyna się rzeź tych, którzy kiedyś sami byli oprawcami. Lew Demidow, szef wydziału zabójstw, dwoi i się i troi, by dopaść skrytobójcę, nie mając pojęcia, że za chwilę on sam i jego rodzina znajdą się w niebezpieczeństwie.

Niestety panie Smith, to co pan wymyślił i przelał na papier, nijak się ma do oczekiwań po lekturze „Ofiary 44”. Zrobił pan, panie Smith z tej powieści film akcji klasy „B”, obdarzając swoje postaci cechami Ethana Hunta i Świętego, a sceny akcji z Mission Impossible. Owszem, interesującym zabiegiem jest uczynienie z antybohatera, bohatera powieści, ale w „Tajnym raporcie” Demidow uwstecznia się i słabo rozumie zmieniający się wokół niego świat. Nie przemawia do mnie jego miłość do adoptowanych córek, zalatuje fałszem i nieudolną próbą odkupienia win. To co w prologu było zapowiedzią i obietnicą dobrej powieści, w dalszych partiach okazuje się panie Smith, lichą namiastką sensacji i thrillera. Szybkie wolty i zmiany scenerii, zaczynając od Moskwy, po obozy gułagu, na Budapeszcie i rewolcie 56 roku kończąc, mogą przyprawić o zawrót głowy i mętlik. Wątek obozowy to kompletne nieporozumienie i pomylenie dramatu z powieścią kryminalną. Rewolucja węgierska, to z jedna wielka ucieczka dachami domów i nic więcej. Nadanie KGB nieograniczonej władzy i mocy sprawczej, niewiarygodne. Nagromadzenie wątków, fałszywek, przykrywek  i motywacji kierujących bohaterami, wprowadza chaos i prowadzi do wniosku, że istnieje zbrodnia bez kary. Reszta postaci wrzucona w powieść, jawi się jako zbiór statystów o właściwościach bez właściwości, nijaka i robiąca sztuczny tłok.

„Tajny referat” miał duży potencjał i zadatek na niebanalną powieść, bo wątek kryminalny, ściśle sprzężony z polityką, duchem odnowy i dwuznaczną moralnością bohaterów, dawał taką nadzieję. Ale na pobożnych życzeniach i nadziejach się skończyło, co niniejszym odnotowuję, kończąc definitywnie z twórczością Toma Roba Smitha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s