Zaginiona dziewczyna – Gillian Flynn

zaginiona dziewczyna gillian flynnThriller Gillian Flynn, w przekładzie Magdaleny Koziej.

Policyjne statystyki mówią, że znakomita większość morderstw dokonanych w afekcie, lub z premedytacją, jest dziełem członków najbliższej rodziny. W przypadku zabójstw, czy tajemniczych zaginięć, policja bada różne tropy, ale tym najbardziej obiecującym, jest trop wiodący do współmałżonka. Nie inaczej ma się sprawa małżeństwa Amy i Nicka Dunne, kiedy okazuje się, że w 5 rocznicę ich ślubu, znika Amy. Policja bada kilka wątków, ale to mąż zaginionej, Nick, jest numerem jeden wśród podejrzanych.

Zanim jednak dojdzie do dramatycznych wydarzeń, dobrze jest wiedzieć, że małżonkowie Dunne poznali się i pierwsze lata swojego małżeństwa spędzili w NY, mając zasobne konto w banku, dobrą  pracę i siebie. Kilka przykrych wydarzeń, które nigdy nie chodzą w pojedynkę powoduje, że Amy i Nick tracą ulubione zajęcie, pieniądze i dom. Ratunkiem okaże się przeprowadzka małżeństwa w rodzinne strony Nicka i założenie własnego biznesu. A potem znika Amy, ślady w ich domu jednoznacznie wskazują na morderstwo, lub brutalne porwanie. Zaczyna się dramat bohaterów powieści i medialny show, którym karmi się połowa Ameryki.

Thriller to wymagający gatunek literacki i nie za często się zdarza, by taka powieść potrafiła całkowicie zawładnąć czytelnikiem. I oto Gillian Flynn swoją książką „Zaginiona dziewczyna” udowadnia, że jej ta sztuka się udała. Na przystawkę serwuje spowiedź Nicka Dunna, z której wyłoni się Piotruś Pan, kłamca i facet z imponującą historią głupot jakie zrobił i wciąż robi. Nie pałamy do niego sympatią i jest kwestią czasu, kiedy zapadnie na niego wyrok. I kiedy mamy już na sobie sędziowską togę i aż rwiemy się do ogłoszenia jedynego słusznego wyroku, na stół wjeżdża danie główne i całe nasze oskarżenie wylatuje w kosmos. My zaś zaliczamy nokaut z twardym lądowaniem i już do końca tej historii pozostaniemy na deskach.

Żeby nie zepsuć suspensu i innym umożliwić zabawę w detektywa, dobrze byłoby na tych dywagacjach skończyć. Ale warto jeszcze napomknąć o nieźle dobranych postaciach dramatu, o psychologizowaniu, psychicznych odjazdach, tudzież dziwnych i nieprawdopodobnych historiach, które mogłyby gdzieś u kogoś drażnić, tutaj spełniają swoją rolę i okazują się być niezbędne. O intrydze tak pokręconej, jak jej bohaterowie, o traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, toksycznych rodzicach i sprytnych dzieciach. Taka cudowna wybuchowa mieszanka, opowiadająca o „najbardziej świetlanej, nuklearnej rodzinie”.

Gromkie warto.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s