Oczyszczenie – Sofi Oksanen

oczyszczenieTłumaczenie: Sebastian Musielak

Miała swoje 5 minut w zwycięskim przemarszu przez czytelniczą Polskę, triumf, zachwyty i morze pochlebnych recenzji – tak powieść uhonorowano parę lat temu. O książce Oksanen powiedziano już wszystko, rozebrano ją na czynniki pierwsze, przeanalizowano każde zdanie, przecinek i formę. Głos w sprawie „Oczyszczenia” zabrali ci co się znają na literaturze i ci, którym powieść się zwyczajnie podobała. Zdarzały się też głosy przeciwne, ale szybko tonęły w peanach na cześć. Wówczas fala pospolitego ruszenia mnie również nie ominęła i książkę kupiłam, ale dopiero teraz, po trzech latach od polskiego debiutu, przeczytałam.

A po przeczytaniu, myśl pierwsza, że to jest bardzo trudna i emocjonalnie wyżymająca z czytelnika ostatnie soki, książka. Potem druga myśl, że taka historia mogło się zdarzyć każdemu, wszędzie i niekoniecznie pod butem okupanta. Ale zdarzyła się w Estonii, obejmując przekrojem lata przed wojną i w trakcie, gdy istniał Kraj Rad, a republik z estońską było 15 i po upadku ZSRR. W wielkim skrócie, cytat:

Co łączy starą estońską wieśniaczkę z młodą, zmaltretowaną Rosjanką, którą znajduje przed domem? Sugestywny psychologiczny portret dwóch kobiet z różnych pokoleń, uwikłanych w tajemnice zbrodni, namiętności i marzeń o szczęściu. W tle dramat wojenny i panorama czasów chaosu tuż po rozpadzie ZSRR, gdy możliwe było absolutnie wszystko – nawet to, czego człowiek nie potrafił sobie wyobrazić.

Ta książka zawłaszcza czytelnikiem w trakcie lektury i mocno trzyma po. Prawdą jest, że bohaterowie mówią pięknym językiem, ale gdy trzeba, poetyckość języka płynnie przechodzi w język wulgaryzmów, zabieg niezbędny, by odpowiednio zaznaczyć nastrój i grozę. Umiejętne dawkowanie napięcie i wreszcie finał ostatnich stronic, mistrzowskie. Retrospekcja pozwala należycie dawkować i doceniać to, o czym czytamy i czego jesteśmy świadkami. A przecież to tylko jeden z dobrych elementów powieści, bo gdy przyjrzeć się bohaterom, wówczas odpuszczamy wszystkie grzechy, jeśli takie się znajdą. Jedna rodzina, cztery kobiety i koszmar życia rozciągnięty na dziesięciolecia. Życie zawłaszczone przez miłość i nienawiść, generujący kłamstwa i z niesłychaną zawziętością zastępujący przypadek, karmę, czy „Bóg tak chciał”. Można zadać sobie mnóstwo pytań, a to o moralność jednej z bohaterek, czy o totalitaryzm, wyzwalający w ludziach instynkty i cechy, o jakie sami siebie nigdy by nie podejrzewali. Rozliczenie własnych czynów i bilans przeżytych dni nadejdzie, powitany z ulgą przez bohaterkę, ale bez moralnych rozdrapów. Tym niech się zajmie się czytelnik.

Piękna powieść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s