Zło – Jan Guillou

zło jan guillouTłumacznie:  Anna Marciniakówna

„Ty jesteś samym złem i takich jak ty powinno się unicestwić. Za mniej więcej pół godziny znajdziesz się w Szpitalu Świętego Gorana. Nie będziesz widział na oczy. Twój nos będzie złamany w wielu miejscach. Jedna twoja ręka będzie złamana i nie będziesz miał kilku zębów” – na te słowa czekałam całą książkę, mimo że to niezbyt poprawnie politycznie.

Czy można prowadzić rozważania na temat natury zła i jego genezy, rozbierać na czynniki pierwsze oprawców i ich czyny. Okazuje się, że można, w dodatku psychoanalitykiem i przewodnikiem po świecie zła będzie jego ofiara, kilkunastoletni chłopak, imieniem Erik. Po niechlubnych wyczynach w sztokholmskiej szkole, zostaje z niej relegowany i z trudem znajduje miejsce w ekskluzywnej szkole, gdzieś na prowincji kraju. Doświadczenia i umiejętność przetrwania wyniesione z domu, w którym sadystyczny ojciec znęca się nad nim każdego dnia, oraz z byłej już szkoły, w której przewodził gangowi, pozwolą Erikowi prowadzić wojnę podjazdową w nowym środowisku i przeżyć kolejny dzień. Niezwykle inteligentny i utalentowany chłopak, wypowiada wojnę szkolnym oprawcom, działającym pod szumną Radą Szkoły, zdobywa przyjaciela na dobre i na złe, by na koniec się zakochać. Każda z wymienionych sekwencji skutkuje dramatycznymi wydarzeniami, a eskalacja przemocy nie ma końca.

Rewelacyjna książka o istocie zła, głupocie, prymitywnej sile pchającej ludzi do dominacji i o dorastaniu, na które czeka się jak na zbawienie. W genialny sposób opowiedziana historia o brutalnej przemocy w szkole i wiwisekcja ciała pedagogicznego. Nauczycieli, którzy oddając w ręce młodzieży część władzy, godzą się na panujące zwyczaje w placówce, tym samym stając w jednym szeregu z katami. To również kawałek historii Szwecji lat 60, o którym, myślę, niechętnie się mówi.

Jan Guillou swoim „Złem” zastawia też pułapkę na czytelnika. Otóż opowiada historię (podobno prawdziwa) i czeka na naszą reakcję i przemyślenia, zakładając się sam ze sobą, że dokładnie wie, jakimi emocjami kierowalibyśmy się w sytuacji Erika. Jeśli o mnie chodzi, to nie pomylił się – stąd na początku wpisu, cytat z książki.

Jedna z lepszych książek, jakie czytałam w tym roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s