Tajemnica Filomeny – Martin Sixsmith

tajemnica filomeny martin sixsmithLiteratura faktu, powieść Martina Sixsmitha w przekładzie Magdaleny Rychlik.

Nie chciałam oglądać filmu, zanim nie przeczytam książki. A teraz nie wiem, czy chcę po raz drugi przeżywać emocje, jakim zostałam poddana w trakcie lektury powieści. Żal ściskający gardło, kiedy dramat dwójki małych dzieci, siłą odebranych matkom i sprzedanych nowym rodzicom, zdaje się nie mieć końca. A równolegle towarzyszą niedobre emocje i złość na Kościół Katolicki, który w imię ustalonych i głoszonych przez siebie wartości, latami sprzedawał  irlandzkie dzieci, czerpiąc z tego procederu finansowe korzyści. Hipokryzja, znieczulica i żądza zysku tworzy z KK sprawnie funkcjonującą i bezwzględną korporację, zorientowaną na pomnażanie majątku.

Kiedy młoda irlandzka dziewczyna zachodzi w ciążę, ściąga na rodzinę wstyd, a na siebie ciężki grzech i potępienie społeczne. Natychmiast zostaje skierowana do odpowiedniego klasztoru, gdzie po urodzeniu nieślubnego dziecka, ma prawo do widzeń z nim przez godzinę dziennie, ma niewolniczy obowiązek przez 3 lata ciężko pracować w klasztorze na jego rzecz i zmuszona jest (dosłownie) podpisać zrzeczenie się praw do własnego dziecka – dożywotnio. Tysiące młodych irlandzkich niezamężnych matek doświadcza tragedii odebrania dziecka, wśród nich Filomena Lee.

Historia Michaela Hessa (Anthony’ego Lee), jest historią poznawaną przez nas ze strony Michaela. Po adopcji przez amerykańską rodzinę, uczestniczymy w jego amerykańskim nowym życiu i powoli poznajemy dziecko, potem nastolatka i na koniec mężczyznę naznaczonego piętnem sieroty. Przez całe swoje nowe życie Michael Hess zmaga się z traumą dziecka adoptowanego, odrzuconego przez własną matkę (był o tym przekonany), w konflikcie z amerykańskim ojcem, ze świadomością utraty irlandzkiej tożsamości, wzmagającej w nim koszmary i skłonność do autodestrukcji. Przystojny, świetnie wykształcony i niezwykle inteligentny, przez całe życie myśli o irlandzkiej matce, dwukrotnie też wyjeżdża do Irlandii, by ją odnaleźć.

Tragiczny los tysięcy podobnych Filomenie Lee i jej dziecka dziewcząt w Irlandii, bezwzględność Kościoła Katolickiego w latach 50 XX wieku, poraża. Lekcja historii Irlandii w latach 50, USA w czasach prezydentów Cartera, Reagana i Busha, wybuch epidemii AIDS i homofobiczna histeria, oto XX wiek. Tak, jak rozpoczyna się dziennikarskie śledztwo Sixsmitha, od Irlandii i wyciągania na światło dzienne kościelnych brudów, tam też się kończy, gdy zakonnice milcząc o adopcjach i nie udzielając pomocy w odszukaniu się syna i matki, zgadzają się, by po śmierci ciało Michaela mogło spocząć na przyklasztornym cmentarzu… za odpowiednie co łaska.

Ale, żeby nie było tylko poważnie i na smutno, życzę wszystkim, czego chcą, aby im życzono na Święta 🙂

 

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s