Niech strawi cię płomień – Błażej Przygodzki

niech strawi cię płomień

Pisarz Przygodzki nie zasypia gruszek w popiele i po niezłym debiucie już wypuszcza kolejne dzieło. Dwa wiodące wątki, pozornie bez punktów stycznych, są leitmotivem powieści. Oto wrocławska bohema w osobie malarza i jego marszanda oraz uniwersytet wrocławski z wykładowcą wydziału historii i przebiegłą studentką. Kto kogo przechytrzy, kto zginie, a komu się uda przeżyć – to pełna zależności, ślepych uliczek, zwrotów akcji, silnych mężczyzn i zależnych od nich kobiet, fabuła powieści.

Triumwirat w składzie prokurator Rapacki, aspirant Zaręba i komisarz Niedźwiecki są gwarantem rzetelnie prowadzonego dochodzenia i nie straszne im żadne zawirowania. Przeciwwagą dla tego zgranego i prącego do przodu tria, jest szef zespołu, Polak z odzysku – Henry Kolasa, którego przerośnięte ego, narcyzm i potężne poczucie własnej wyjątkowości ma wprowadzać element humorystyczny. Akurat ten wątek wywołuje raczej stan niepokoju i niesmaku, że takie indywidua i spady mają polityczne wzięcie. Szef Henry Kolasa nie rozbawia mnie, raczej irytuje surrealizmem.

Po przeciwnej stronie barykady tłumek barwnych figur, od malarzy, kustoszy, ludzi nauki i stojących ramię w ramię ze ślepą Temidą, po drobnych cwaniaczków, dostających swoje 5 minut. Tutaj autor nie żałuje pióra i z ułańską fantazją obdarza unikalnymi cechami każdą z wprowadzanych osób. Intryga kryminalna wciąż w okolicach stanów średnich. Czyli szybko orientujemy się, kim jest morderca, problemem natomiast jest udowodnienie winy. Tutaj labirynt ścieżek prowadzących donikąd duży i zawirowań sporo, co się sprawdza i poziom zaciekawienia zwyżkuje.

Podoba mi się Wrocław Przygodzkiego, grający jedną z równorzędnych ról w powieści. Lubię pojawiających się i znikających bohaterów, jak choćby kustosz muzeum, czy kilka kobiet słabo zagospodarowanych, za to w rolach, które za chwilę staną się rolami matek-Polek. Jestem 3x na tak: za komisarza Niedźwieckiego – już okrzykniętego normalnym facetem bez nałogów (choć mnie nałogi nie przeszkadzają), za zwykłą, bez udziwnień intrygę kryminalną i normalne policyjne dochodzenie, pełne wzlotów i upadków, jak w życiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s