David Hewson – Domek dla lalek

domek dla lalek david hewsonJens Lapidus oswaja nam brudny, niebezpieczny i bandycki Sztokholm. Jego śladem idzie Jakub Żulczyk, opisując nocną Warszawę. I teraz Hewson dołącza do pisarzy miejskich opowieści, zabierając nas do  Amsterdamu, tego samego, który słynie z Dzielnicy Czerwonych Latarni, marihuanowego eldorado w coffee shopach, i w którym bez strachu o życie jesteśmy pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego – rowerowego. Tego Amsterdamu, w którym gangsterzy, psychopaci i pedofile codziennie rozpoczynają życie  nocnych ciem. W którym interesy polityków, policjantów i bandytów gdzieś, w którymś momencie się przecinają, a wówczas trup zaczyna gęsto padać.

Kiedy więc poznajemy głównego bohatera „Domku dla lalek” – Pietera Vosa, ex policjanta, któremu życie skończyło się z chwilą tajemniczego zniknięcia córki, domyślamy się, że sprawa w ten, czy inny sposób, będzie miała swój ciąg dalszy. Zbiegiem przeróżnych okoliczności, Vos wraca do służby z partnerką przybyłą z prowincji, której służba w amsterdamskiej policji dobiega końca.

„Domek dla lalek” Hewsona, nie jest zwykłą powieścią kryminalną, zorientowaną na morderstwo i poszukiwanie sprawcy. To jest wybitnie miejska, wielowarstwowa i wielobarwna powieść, w której, jak w soczewce, widać przenikanie się wpływów różnych grup społecznych, od polityków, poprzez policję, na gangsterach kończąc. Gdzieś w środku tej pracującej bez wytchnienia maszynerii, tkwią zwyczajni ludzie, małe i duże dzieci oraz przybywający do metropolii zauroczeni nią turyści.

Z niekłamanym zainteresowaniem śledzimy losy policjanta Vosa i jego partnerki. Jesteśmy świadkami rozkwitu kilku karier politycznych i spektakularnych upadków. Na naszych oczach odchodzi stary gangsterski świat, zastępowany nowym, bardziej brutalnym narybkiem. Hewson perfekcyjnie kreśli sylwetki swoich bohaterów, kreuje ich niejednoznaczny świat, często zaskakując nas zwrotami akcji i suspensem, który teraz wydaje się logiczny i jasny, wcześniej zaś pozostawał sprytnie ukryty. Gangsterska podwójna moralność i próba oswojenia żałoby po utracie dziecka, ze spóźnioną wolą odkupienia i żalu za grzechy. I oczywiście przepiękny Amsterdam, grający jedną z głównych ról. Amsterdam z dzielnicami położonymi daleko od centrum, słynący z muzeów, poprzecinany kanałami, z widokiem ludzi przemieszczających się na rowerach.

Dobre.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s