Nic Pizzolatto – Galveston

galveston_nic_pizzolatto_recenzjaDaruję sobie dywagacje na temat twórcy książki oraz czym zasłynął. Bo owszem, serial „Prawdziwy detektyw” obejrzałam z ogromną przyjemnością, ale umówmy się, że lista płac serialu nie przełożyła się na sławę i rozpoznawalność Nica Pizzolatto. Natomiast wiele zaczęły mi mówiły pełne zachwytu notki tudzież recenzje osób, wychwalających „Galveston”. A kiedy przyjrzymy się dokładnie dziełu, dostrzeżemy, że jest to ulubiony przez nas kryminał noir, że bohater romantyczny i równie niebezpieczny i odrażający, jak świat w którym się obraca oraz Luizjana i Teksas stojący przed nami otworem, więc czego więcej trzeba.

Roy Cady, gangster, odbiera haracze, wymusza, zmusza, a kiedy trzeba – morduje. Ot, zwykła robota gangsterska, w której dwumetrowy i przystojny Roy nie ma sobie równych. Sytuacja naszego bohatera diametralnie się zmieni, kiedy usłyszy lekarską diagnozę dotyczącą stanu swoich płuc oraz zostanie wystawiony na odstrzał przez pryncypała, można więc powiedzieć – zwykła rzecz.

„Galveston” nie jest opasłym tomem, ale każda strona książki to ładunek emocji dla czytelnika. Erupcja energii pozwalającej bohaterom utrzymać się na powierzchni życia oraz smutek, że przypadki generujące kolejne, wcale nie lepsze od poprzednich, rzadko kiedy niosą ukojenie i spokój. Powieść drogi, gdzie nędzne motele, zamieszkujące w nich indywidua, beznadzieja i brak jakichkolwiek perspektyw, wdrukowane są w genotyp pojawiających się i znikających postaci. Roy Cady, towarzysząca mu dziewczyna i małe dziecko, uciekają przed przeznaczeniem i tylko Roy rozumie, co może czekać ich na końcu drogi.

Nieubłagany los się dopełni, historia naszego bohatera się domknie, ale nim tak się stanie, wiele jeszcze przed nim i przed nami. Kto zginie, a komu się uda, tego nie zdradzę, ale jest to lektura obowiązkowa dla tych, którzy cenią sobie wyjątkowych bohaterów, znakomicie poprowadzoną akcję i interesujące zakończenie. Atmosfera dusznej Luizjany i gorącego Teksasu, pomruki zbliżającego się huraganu Ike i wciąż zadawane sobie pytanie, czy scenariusz, jaki życie napisało bohaterom, można było zmienić. 

Koniecznie.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s