Glendon Swarthout – Eskorta

eskorta_glendon_swarthout_recenzja

Trafiłam na literacką perełkę, zupełnie odbiegającą od znanych mi westernów, domków na prerii czy Dr Quinn. Przeczytałam powieść głęboko zapadającą w pamięć, w której pokora wobec natury oraz podziw dla pionierów zasiedlających dzikie i nieznane tereny, budzi ogromny szacunek.

„Eskorta” wywraca nasze wyobrażenie o typowym westernie, więc nie liczmy na spotkanie z dzielnym szeryfem, nieokrzesanymi kowbojami i miasteczkami opanowanymi przez bandy. W tej powieści główną rolę dostały kobiety i mężczyzna. Kobiety nie byle jakie, bo pionierki, które ze swoimi mężami pokonały tysiące kilometrów, przemieszczając się z taborem na zachód, ciężko pracując, rodząc dzieci, tracąc dzieci, by na koniec, wcale nierzadko popaść w obłęd. I to jest opowieść o takich właśnie kobietach, których umysły nie wytrzymały trudów kolonizacji. Różne były tego przyczyny, nie mniej wszystkie wstrząsające i tragiczne w swojej wymowie. Konwojentką chorej czwórki zostaje dobrze sytuowana farmerka, która do pomocy bierze niedoszłego skazańca, typowego dla westernów człowieka znikąd.

Glendon Swarthout po mistrzowsku opisuje realia zdobywanych terytoriów, świetnie radzi sobie z zapierającą dech akcją i prawdziwymi do bólu bohaterami. Znakomita kreacja postaci i realizm sytuacji w jakiej znajdują się bohaterowie przez tygodnie wspólnej podróży, musi budzić szacunek. Wzrusza zaś odwieczne pragnienie miłości, zrozumienie  i potrzeba przynależności do drugiej osoby, tak bardzo rozpaczliwe i brzemienne w skutkach. To historia o kobietach, którym się nie udało, które nie dostały należytego wsparcia od swoich mężczyzn i nie poradziły sobie z trudnymi, nierzadko tragicznymi sytuacjami, więc przegrana była kwestią czasu. To hołd złożony tym kobietom, cichym pomijanym bohaterkom kolonizowania zachodnich terytoriów. Tym bardziej wstrząsający, że prawdziwy.

Koniecznie.

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s