Karin Slaughter – Moje śliczne

moje śliczne karin slaughterTłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska

Przeczytałam „Moje śliczne” i jestem lekko skonfundowana. Zaczyna się od przysłowiowego trzęsienia ziemi, tyle, że później napięcie nie rośnie, a utrzymuje się raczej w okolicach stanów średnich. Przemoc domowa, z uwzględnieniem tej psychicznej, dramat dziewczyn i kobiet wykorzystywanych przez mężczyzn, czy „filmy snuff”, które pojawiają się w sieci.  

Oto znane i szanowane w Atlancie małżeństwo Paula i Clair Scottów, zostaje zaatakowane przez bandytę. Zostają pobici, obrabowani, a w szamotaninie on zostaje pchnięty nożem i umiera. Jakby tego było mało, podczas pogrzebu następuje włamanie do domu. Równolegle z dramatycznymi wydarzeniami dziejącymi się tu i teraz w życiu Clair, poznajemy kulisy innej tragedii. Oto niemal 20 lat wcześniej, siostra naszej bohaterki zniknęła bez śladu i do dzisiaj nikt nie wie, co się z nią stało. Tymczasem znów znika kolejna młoda dziewczyna, policja jest bezradna, a okoliczności zaginięcia przypominają te, w których zniknęła Julia. Koszmar Clair i jej rodziny powraca ze zdwojoną siłą.

„Moje śliczne” podzieliłabym na dwie części. Ta pierwsza imponuje tempem, dobrym zawiązaniem intrygi kryminalnej i tajemnicami, które zapowiadają niezłe twisty i gorący finał. Przejmuje dziennik spisany przez zdesperowanego ojca zaginionej córki, pełen emocji i niepogodzenia się z losem. Żałoba Clair po śmierci męża bardzo prawdziwa i sugestywna, Lydia, wychowująca w ten, a nie w inny sposób swoją córkę, przekonująca i prawdziwa. Slaughter świetnie portretuje bohaterów i wprawnie umieszcza ich w odpowiednim dla nich środowisku. A potem połowa książki poza mną i wyraźnie czuję, jak spada ciśnienie. Wszystkie karty zostają odkryte, już wiem komu zostają przypisane role i ulatuje gdzieś dreszczyk niepewności i tajemnicy. Zaczynają się dłużyzny, rozciąganie na siłę wątków, przez co całość traci na wiarygodności.

Można, ale bez wielkich oczekiwań. 

//

 

Jedna myśl na temat “Karin Slaughter – Moje śliczne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s