William McIlvanney – Inspektor Laidlaw

inspektor-laidlaw,big,601870Tłumaczenie: Violetta Dobosz

Chyba po raz pierwszy, czytając dziękczynne peany pisarzy zachwycających się powieścią kolegi po piórze, nie mam wątpliwości, że są prawdziwe. Zarówno słowa Iana Rankina, że „To przez powieści McIlvanneya zostałem pisarzem„, czy Petera Maya „Czysta esensja szkockiego kryminału„, nie mijają się z prawdą. Oto przed nami „Inspektor Laidlaw”, powieść napisana w 1977 roku, będąca prawdziwym tartan noir, w której główną rolę dostał tytułowy inspektor Laidlaw oraz miasto Glasgow. Wyznawcy Chandlera, Elliota, czy właśnie Rankina (do których się zaliczam), mogą czuć się dopieszczeni lekturą pierwszej z trzech powieści o inspektorze Laidlawie.

McIlvanney od początku wykłada przysłowiową kawę na ławę. Nie ukrywa przed nami tożsamości mordercy i pozwala nam zgłębić szemrane towarzystwo Glasgow, które niejako wymusza na zainteresowanych pewne zachowania. Dane nam będzie wspólnie z inspektorem Laidlowem i jego partnerem, przemykać się niebezpiecznymi zaułkami miasta, napić się szkockiej Glenfiddich i piwa w pubach. Poznamy niezwykłe dzielnice Glasgow i ich mieszkańców. Równolegle poznamy inspektora Laidlowa, który chadza własnymi ścieżkami, ma dokładnie sprecyzowane pojecie sprawiedliwości. Inspektor Laidlaw to również wielbiciel szkockiej whisky, mąż i ojciec zdający sobie sprawę z własnych słabości oraz facet, który nigdy nie odpuszcza powierzonej mu sprawy.

William McIlvanney czaruje nas galerią postaci – lata 70 ubiegłego wieku, to czas intensywnych przeobrażeń i wrażeń. Śledztwo, w którym policjanci poruszają się komunikacją miejską, dzwonią z budek telefonicznych, a bohater na czas trwania dochodzenia przeprowadza się do hotelu, bo tak jest mu łatwiej. Wyraźnie zauważymy brak pewnej poprawności politycznej w wyrażaniu swoich preferencji do pewnych grup społecznych, ale takie były wówczas czasy. I oczywiście mnóstwo czarnego humoru, który jest wisienką na torcie.

Przeczytałam wszystkie powieści Iana Rankina, w której John Rebus i Edynburg grają ramię w ramię. Teraz poznaję Glasgow i Laidlawa i absolutnie zgadzam się z podsumowaniem Rankina

Trzeba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s