Pacjent – Juan Gomez-Jurado

Pacjent Juan Gomez-JuradoTłumaczenie: Jerzy Wołk-Łaniewski

Thriller jest tym gatunkiem literackim, który ma w zamyśle wywołać w czytelniku niepewność, całe spektrum emocji, tudzież podnoszące temperaturę napięcie i tajemniczość. Et voila, wszystko to oferuje „Pacjent” (dzięki ,Tommy, za inspirację), a więc jest dobre tempo akcji, świetna, z niebanalnym pomysłem skonstruowana intryga i ciekawa narracja. Już na początku powieści wiem, że wszystkie karty zostały wyłożone na stół, pokerzyści z kamiennymi twarzami sprawdzają, a ja mimo wszystko łudzę się, że stanie się cud i piąty as w rękawie.

Nie zdradzę wielkiej tajemnicy (blurb zrobił to za mnie), jeśli powiem, że światowej sławy neurochirurg, wdowiec samotnie wychowujący córkę, zostaje poddany najwyższej próbie. Próbie, której stawką jest życie jego córki, porwanej i przetrzymywanej w strasznych warunkach, jak się za chwile okaże. Ratunkiem ma być przeprowadzona przez niego operacja usunięcia guza mózgu u osoby najważniejszej w USA, a może i na świecie. Nasz bohater wie, że nie ma wyjścia z sytuacji i by ratować córkę, musi zgodzić się na podyktowane warunki.

Tak zaczyna się pełen niespodzianek, żywego tempa i ustawicznego niepokoju „Pacjent”. Nie doszukujmy się ukrytego dna, zawoalowanych przesłań i interesującego tła obyczajowego. W tej powieści będziemy twardo stąpać po klinicznym oddziale neurochirurgi, pokiwamy głową nad panami doktorami, łaknącymi sławy i blasku kamer. Zastanowimy się nad mechanizmem bilansowania zysków i strat prywatnych klinik i dowiemy się, dlaczego menadżerami placówek nie zostają lekarze. Ale to wszystko będzie się działo mimochodem, bo najważniejszy będzie czas – 63 godziny do operacji, próba zaklęcia czasu i ratowania córki. Nie do przecenienia będzie też edukacja medyczna, wprawdzie pobieżna i niekompletna, ale cóż zwykły śmiertelnik może wiedzieć o glejaku, tutaj trochę się podszkoli i przestraszy.

Powiem tak – powieść kompletna i atrakcyjna w swoim gatunku. Dynamizm, umiejętnie dawkowane napięcie, permanentny niepokój i nieoczywisty epilog. Polecam. Bardzo.

 

//

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s