Warszawskie Targi Książki – dzień drugi

Nie czuć dobrze ducha tegorocznych Targów. Przyczaił się jakoś, zmizerniał, zmalał i ucichł. W poprzednich edycjach dało się wyczuć atmosferę niemal podniosłości, na pewno było radośniej i gwarniej. Teraz rzuca się w oczy brak gwoździa programu. W zeszłym roku był nim Zimbardo. W tym roku organizatorzy próbowali skręcić w opcję węgierską, ale nie po to tłukłam się przez kawałek Polski, żeby mi na targach książkowych serwowano paprykę i salami. Dziś, po rundzie honorowej wzdłuż korony stadionu, poczułam znużenie, zmęczenie i niejakie rozczarowanie. Mam nadzieję, że przyszłoroczne Targi ponownie zachwycą rozmachem, przyciągną znanymi nazwiskami i dodatkowymi atrakcjami. Bo te wypadły jakoś tak, jak niekoniecznie z sercem odbębniona próba przed właściwym wydarzeniem. 

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

Warszawskie Targi Książki 2016

 

Warszawskie Targi Książki 2016

 

Warszawskie Targi Książki 2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s