Warszawskie Targi Książki 2017

W tym roku będzie bez codziennej relacji, bo chyba na jednym dniu targowania zakończę swoje występy. Zdążyłam oblecieć pół korony stadionu i kupić – szczęśliwie – te książki, które sobie upatrzyłam, gdy, wraz z tysiącami innych gości Targów, znalazłam się pośrodku opiekuńczego kordonu smutnych panów w za dużych garniturach, strategicznie wypchanych pod lewą pachą. Historię wizyty prezydenta na Targach zna chyba już każdy, więc pominę resztę tego wydarzenia milczeniem. Dość powiedzieć, że gniew jest ogólny, wielki i słuszny. I tak o.

Tymczasem, zakupiono: Chmielarza, Becketta, Strandberga, Uusmę oraz Żulczyka.

Dowód rzeczowy poniżej. Oraz zdjęcie najładniejszego stoiska na targach, debiutanta Ravelo.pl 😉

knigi

ravelo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s