Przepaść – Michelle Paver

przepaść michelle paverTłumaczenie: Maciej Miłkowski

Po świetnych „Cieniach w mroku” nowa powieść Paver jest dla mnie wydarzeniem. I oto mam ją już przeczytaną i zastanawiam się, dlaczego „Przepaść” nie była aż tak dobra. Nie jest tajemnicą, że przeróżne duchy, macki-packi i inne paranormalne zdarzenia to nie są moje ulubione elementy w literaturze, ale jeśli jest to podane z odpowiednim umiarem i dawkowane jak kroplówka – akceptuję. Cóż takiego zatem dzieje się w „Przepaści”, że nie porywa swoją fabułą, nie kibicujemy bohaterom, nie mówiąc o jakiejkolwiek sympatii, z wyjątkiem Cedrika, a groźna Kanczendzonga nie wydaje się tak zabójcza, jaka jest w rzeczywistości?

Rok 1935, angielska wysokogórska wyprawa na Kanczedzongę nabiera rumieńców. Pięciu wysoko urodzonych gentlemanów z rzeszą wynajętych kulisów i szerpów, rozpoczyna żmudny marsz ku swemu przeznaczeniu. Nie jest też tajemnicą, że kilkanaście lat temu nieudany atak na tę górę, inną ekipę srogo zdziesiątkował, poza jej dwoma towarzyszami. Jest w tamtej nieudanej wyprawie jakaś tajemnica, której skutki boleśnie odczują bohaterowie „Przepaści”. Im wyżej nasza ekipa się wspina, tym coraz dziwniejsze rzeczy zaczynają się dziać. Omamy wzrokowe, nawiedzenia i permanentny strach towarzyszący jednemu z bohaterów, a jak się okaże nie tylko jemu.

Paranormalne elementy nie robią tutaj na mnie odpowiedniego wrażenia, a przecież z założenia i tego co kiedyś się wydarzyło, powinny. Tak więc nic a nic się nie boję i niespecjalnie przeżywam wspinaczki bohaterów, a wiele zdarzeń jest zbyt przewidywalnych. Panowie sahibowie pogodę mają sprzyjającą, niespecjalnie dokucza im wysokość, wynajęci tragarze sprawują się nadzwyczaj dobrze, aż nadto znając swoje miejsce w szeregu. 

Reasumując, „Przepaść” jest, i mówię to na wyrost, zaledwie znośną powieścią. Spodziewałam się ostrej walki o każdy metr zabójczej góry panów przedziwnie ubranych, jak na owe czasy przystało. Dostałam zaś historię o duchach i zjawach, bezwzględnej walce o przywództwo i splendor. Zbyt mało zmagań z niedostępną górą i niepolubialni bohaterowie. Najbardziej interesującą grupą „Przepaści” są Szerpowie, wykonujący tytaniczną pracę i jak się dobrze zastanowić, to oni są tutaj bohaterami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s