Siostry – Bernard Minier

siostry bernard minierTłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka

Przejrzałam swoje blogowe notki o poprzednich książkach Miniera i zaskoczona jestem, jak bardzo mi się podobały, mimo coraz większej niechęci do Servaza, głównego bohatera niemal wszystkich części. Jest coś niepokojącego i drażniącego w tym tuluskim policjancie Servazie, jednej z największych gwiazd na policyjnym firmamencie. Nie dość, że udaje mu się rozwiązywać najtrudniejsze sprawy, to zawsze ma do odegrania przewidzianą dla niego jedną z głównych ról w intrydze, z wielkim namaszczeniem konstruowaną przez jego przeciwnika. Może też pochwalić się jednym jedynym przyjacielem, a mimo pracy zespołowej jest urodzonym solistą, zakochany w Gustavie Mahlerze i żonie przyjaciela. Nie inaczej rzecz będzie się miała w tytułowych „Siostrach”.

Rok 1993 i odkrycie zwłok dwóch sióstr, których pośmiertne pozy i sceneria oraz obrażenia cielesne, wskazują na morderstwo inspirowane literaturą. W tle pojawia się słynny pisarz powieści kryminalnych oraz zdeklarowani fani jego książek, a także młody, dwudziestokilkuletni Servaz, pilnie uczący się pracy policjanta wydziału kryminalnego. Po zakończeniu dochodzenia i kilku nieprzyjemnych scysjach z szefem, odnajdujemy Servaza przy kolejnej ofierze, tym razem śmiertelnie pokąsanej przez węże, w roku 2018. Servaz jest już doskonałym śledczym, ma wyniki i sławę i wciąż jedynego przyjaciela. Kobieta, żona pisarza i ofiara węży, budzi w naszym policjancie niedobre wspomnienia z roku 1993, a jednocześnie prowokuje do intensywnych przemyśleń i działań ku wznowieniu tamtego śledztwa i połączeniu z obecnym. Tak zaczyna się ta historia, w której jednego możemy być pewni, Martin Servaz znów jest na tropie i po raz kolejny odegra rolę nie tylko tę zawodową.

Mimo że nie czytałam poprzedniej książki Miniera, to niewiele straciłam, ponieważ to co najważniejsze, zostało w „Siostrach” wyjaśnione. Wbrew powszechnemu zachwytowi, nieszczególnie zachwyciła mnie intryga. Dużo pustosłowia, nieciekawe, nużące przesłuchania podejrzanych, nudny i wciąż wzdrygający się Servaz. Zdecydowanie pierwsza część, ta z roku 1993 była ciekawsza, żywsza i bardziej intensywna w doznania. Rok 2018, to już omszały Martin Servaz z dochodzeniem, które odbywa się w jego głowie, z zespołem, który stanowi ledwo zauważalne tło i brakiem Mahlera.

Dla chętnych.

1 Bielszy odcień śmierci

2 Krąg

3 Nie gaś światła

4 Paskudna historia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s