Pokuta – Anna Kańtoch

Smutne, szare i bez nadziei na lepsze jutro – tym są lata 80 XX wieku w Polsce. Nie inaczej wygląda to w nadmorskim Przeradowie. Mamy tu bowiem kilkutysięczną rzesza tubylców, pozamykane budy, z których latem serwuje się ryby, gofry i sprzedaje ciupagi. Oto smutny widok zapadającego w jesienno-zimowy sen miasteczka.

Tymczasem w pobliskim lesie odnalezione zostają zwłoki zamordowanej młodej dziewczyny. Milicji szybko udaje się ustalić sprawcę zbrodni, który niemal ochoczo przyznaje się do morderstwa. Zapewne sprawa tej zbrodni zakończyłaby się rozprawą sądową i wyrokiem skazującym, gdyby nie pojawienie się tajemniczego włóczęgi. Włóczęga ów zgłasza się na miejscowy posterunek i oświadcza, że to on jest sprawcą zabójstwa dziewczyny, oraz siedmiu innych, które na przestrzeni kilkudziesięciu lat popełnił. I tak rozpoczyna się przedziwne dochodzenie, w którym dojście do prawdy nie będzie łatwe, światło dzienne ujrzą sprawy, które chętnie dalej zalegałyby pod dywanem a wszystko to, co wydaje się być oczywiste, po pewnym czasie oczywistym być przestaje.

„Pokuta” to świetnie napisana książka, w której wątek kryminalny jest tylko pretekstem do pokazania złożoności ludzkich charakterów i zachowań. Bo Przeradowo to swoisty czyściec, w którym pokutują ci, którzy nań zasłużyli i ci, którzy mieli pecha być tutaj od urodzenia lub z przypadku. Tak jak sierżant Krzysztof Igielski, miłośnik herbaty i dobrego jedzenia, samotnik nie z własnego wyboru, marzący o przytulnym rodzinnym domu. Albo Pola Filipiak, niezwykle wyrazista młoda osoba, pokutująca za nie swoje „grzechy”, która ma wyjątkowego pecha do własnej rodziny i znajomych. W tle zaś, barwna galeria przewijających się mieszkańców Przeradowa, którzy mają swoje tajemnice.

Wątek obyczajowy w „Pokucie” to mocny punkt książki. Wszystko toczy się przeradowskim rytmem, nieśpiesznie, ale skutecznie. Nie ma tutaj wartkiej akcji i sprytnych śledczych założeń. Ale za to nie brakuje małomiasteczkowego klimatu lat 80 ubiegłego wieku, nadbałtyckiej jesiennej pluchy, hektolitrów herbaty i kryminalnej intrygi, której finał potrafi zaskoczyć.

Warto. Podobnie jak „Łaskę” i „Wiarę„.

5 myśli na temat “Pokuta – Anna Kańtoch

      1. No właśnie taki chyba był pomysł na tę postać – niby nikt szczególny, a posiada to, co niezbędne w śledczej robocie. Miałam wrażenie, że wręcz on sam był tym odkryciem najbardziej zaskoczony:)

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s