Znikająca ziemia – Julia Phillips

Tłumaczenie: Jolanta Kozak

Pietropawłowsk Kamczacki – miasto na półwyspie kamczackim, z trzech stron zamknięte Oceanem Spokojnym, od strony lądu zaś gęstymi, nieprzebranymi lasami. Jedyna wygodna i bezpieczna droga to transport lotniczy, bo infrastruktura jest słabo rozwinięta. W takich okolicznościach przyrody, w centrum Pietropawłowska dwie siostry zostają uznane za zaginione. My wiemy co się stało, ale ich mama, policja i wszyscy ci, którzy wyruszają na poszukiwanie sióstr, nie wiedzą. Klasyczny thriller, który w pewnym momencie przestaje takim być, swobodnie przechodząc w pełną emocji opowieść o kobietach.

To kobiety mają do odegrania główne role w tej opowieści, a główne role, rozpisane są na okres jednego roku z podziałem na poszczególne miesiące. To interesujący zabieg literacki, zastosowany przez autorkę, bo w żadnym razie nie potraktujemy „Znikającej ziemi” jako zbioru opowiadań, czy króciutkich nowelek. Spoiwem dwunastu miesięcy będą zaginione siostry, których motyw wciąż będzie się przewijał aż do lipcowego finału. Kobiety jako główne bohaterki tej opowieści: młode i te trochę starsze, znajome ze szkoły, czy uniwersytetu, przyjaciółki kogoś, kto zna tego lub jeszcze innego, ktoś, kto coś o kimś słyszał, a nawet kiedyś poznał. Niewidzialna nić zależności, znajomości, koneksji rodzinnych i plemiennych jest jak puzzle, które w pewnym momencie zgrabnie się ułoży.

„Znikająca ziemia” jest opowieścią o kobietach. Tych pragnących dla siebie i swojej rodziny lepszego jutra. Spragnionych ciepła, miłości i bezpieczeństwa. To emocjonala opowieść o stracie, bólu i niewyobrażalnym cierpieniu. Rola mężczyzn jest drugoplanowa, ale jasno określona. To oni trzymają w ręku sznurki, tyranizując i pokazując, gdzie w ich świecie jest miejsce kobiet.

Dobra powieść, ale zastrzeżenie mam jedno. „Znikająca ziemia” mogłaby się wydarzyć gdziekolwiek na świecie. Nie poznamy Kamczatki, jego miast i wsi, dzikiej przyrody i niespokojnego oceanu. To kraina wulkanów, tundry i dzikiego zwierza, konglomerat plemion, białych i Rosjan, a ja miałam wrażenie, że historia „Znikającej ziemi” dzieje się w Ameryce Północnej.

Mimo zastrzeżeń, warto.

2 myśli na temat “Znikająca ziemia – Julia Phillips

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s