Niania – Gilly Macmillan

Tłumaczenie: Robert Ginalski

„Niania” to historia pewnej angielskiej utytułowanej lordowskiej rodziny, w której kłamstwa, niedopowiedzenia a także mroczne tajemnice, mają za zadanie zbudować odpowiednie napięcie i zaskoczyć wielkim finałem. Oto z USA wraca na łono owej rodziny, młoda wdowa Jo z córką Ruby. Przyczyna powrotu jest prozaiczna. Jo nie ma pieniędzy, nie jest w stanie się utrzymać w Ameryce, wraca więc do Anglii, do matki, której serdecznie nie znosi. W międzyczasie w pobliskim jeziorze znaleziona zostaje ludzka czaszka, policja bierze się do roboty, a bohaterowie – Jo, matka, Ruby i pojawiająca się nagle kolejna osoba, która trzydzieści lat temu zniknęła bez słowa, w milczeniu prowadzą między sobą wojnę podjazdową, kto kogo przechytrzy i kto będzie zwycięzcą w tej wojence.

Budowaniu atmosfery tajemniczości, niepewności a nawet grozy, służyć ma kilkuosobowa narracja, dwa plany czasowe i tajemnice, których ujawnianie jest przedłużane w nieskończoność. Zabieg ten nie buduje jednak zaciekawienia, tylko irytację. Szybko bowiem orientujemy się kto jest tym złym i co wydarzyło się dekady temu w lordowskiej posiadłości.

„Niania” jest długą, nudną i nużącą powieścią, w której absolutnie nic się nie dzieje, a postaci głupie i naiwne. Absolutny brak napięcia i tajemniczości, bohaterowie płascy i bez właściwości. Intryga kryminalna słabiutka, sama fabuła oderwana od rzeczywistości, a zakończenie przedziwne i nijak nie przystające do reszty historii.

Książkę zdecydowanie odradzam. To kolejna pozycja Macmillan, która rozczarowała.

4 myśli na temat “Niania – Gilly Macmillan

    1. Ale ja nie chciałam czytadła, tylko solidną kryminalną powieść :), a poza tym, aktualnie czytam tak wolno i niechętnie (zapewne jakiś kryzys mnie dopadł), że byle książczyna doprowadza mnie do furii i takich właśnie konkluzji.

      Polubienie

      1. Ja też mniej teraz czytam, no i na dodatek zaczęła się olimpiada, więc liczba przeczytanych książek dramatycznie się zmniejszyła, tak że to nie jest jednostkowy przypadek 🙂 Może na urlopie podgonię?
        Na razie wzięłam Tanę F. do czytania – uspokajająca sielanka prowincji.

        Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Jane Doe z offu Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s