Dalziel & Pascoe. Małe sprzątanko

Powieść kryminalna Reginalda Hilla.

Trafiłam na perełkę, na cudny klasyczny kryminał, o jakim od pewnego czasu marzyłam. Przeczytałam znakomitą opowieść o śledztwie, które poprowadził genialny duet, podinspektor Andrew Dalziel i jego podwładny komisarz Peter Pascoe. Tandem policjantów, gdzie jeden bez drugiego nie byłby tym kim jest. Duet, który kocha się bezwarunkowo.

Nie byłoby tej historii, gdyby dentysta Petera Pascoe, Jack Shorter, nie zwierzył mu się ze swoich podejrzeń. Mianowicie nasz Jack S. oglądając w pewnym kinie film pornograficzny, w scenie bicia niesfornej bohaterki, dojrzał jej zęby, które to zęby zostały wybite oraz połamane nie na niby, jak to w filmie, a naprawdę i spostrzegawczy doktorek podejrzewa skatowanie, a nawet morderstwo właścicielki nieszczęsnego uzębienia. Komisarz sumiennie podchodzi do doniesienia i próbuje sprawę wyjaśnić. Ale jak to bywa, im głębiej w las, tym szybciej można się zgubić, co oczywiście następuje.  Okazuje się, że aktorka, która miałaby ucierpieć w feralnej scenie filmu, a nawet nie żyć, cieszy się znakomitym zdrowiem i uzębieniem, ma męża i dziecko, w międzyczasie właściciel kina zostaje zamordowany, w przybytku X muzy wybucha pożar, a jedyna kopia filmu, od którego wszystko się zaczęło, ginie. I żeby komplet nieszczęść się dopełnił, dentysta informator, Jack Shorter, zostaje oskarżony o molestowanie nieletniej pacjentki. Tak więc sytuacja dojrzała do tego, by na pomoc Pascoe, przybyła kawaleria w postaci podinspektora Dalziela.

To nie jest tak, że Małe sprzątanko jest powieścią kryminalną wybitną, arcydziełem, ale to znakomicie napisana powieść kryminalna, przy lekturze której, nie ma mowy o nudzie. Intryga jest przemyślnie skonstruowana, więc o własnym śledztwie nie ma co myśleć, tylko karnie wraz z policyjnymi detektywami powoli odkrywać to, co ukryte. Galeria osób przewijających się przez karty powieści, to osobny rozdział tej historii, to nie są papierowe, bezpłciowe indywidua, tylko żyjące, barwne postaci, każde z osobna i razem tworzące tę opowieść i nie potrzeba bujnej wyobraźni, by widzieć je tak, jak pisarz chciał, byśmy je widzieli. I jeden z głównych atutów książki, czyli cudne dialogi, poczucie humoru, często podszyte ironią, tak potrzebne do zniwelowania ciemnej strony życia bohaterów powieści.

Akcja powieści osadzona została w latach 70 XX wieku, ale Hill niespecjalnie przyłożył się do oddania klimatu tamtych czasów i gdyby tamci bohaterowie trzymali przy uchu dzisiejsze telefony komórkowe, to ta historia mogłaby się zdarzyć wczoraj.

Zostałam zauroczona Małym sprzątankiem, to dobre określenie na emocje po lekturze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s